Skip to Content

<

Legendy Góry i okolic – kamień Fryderyka

A cache by corcia1 Send Message to Owner Message this owner
Hidden : 07/12/2018
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
2 out of 5

Size: Size: micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Legendy Góry i okolic” to seria keszy poświęconych podaniom, opowieściom i miejscom legendarnym związanym z miejscowościami powiatu górowskiego. Do tej pory zarówno Góra jak i jej okolica pozostawała białą plamą na geokeszerskiej mapie ale okazuje się, że ma się czym pochwalić - również przed geokeszerską bracią. „Legendy” wraz z inną serią („Zapomniane Perły”), postarają się tą białą plamę wypełnić. W zebranych podaniach pochodzących z okolicznych miejscowości przeplatają się nietypowe i tragiczne życiorysy, paniczne lęki, siły tajemne, nienawiść czy wielka miłość. I nie ważne ile w danej opowieści jest z prawdy a ile z fikcji, czy to, że niektóre z nich trącają „myszką” lub trzeba je traktować z przymrużeniem oka. Istotne jest, że przetrwały w pamięci potomnych do dziś i choćby z tego względu warto je przytoczyć jako integralną cześć historii regionu. Niech przyciągają i „straszą” małych, może też pobudzą do refleksji, a starszych niech zapraszają do zapoznania się z wybranymi, zapomnianymi niejednokrotnie już miejscami. Tak więc znacie? Nie? To przeczytajcie…

 

 

Nasz region może pochwalić się pamiątkami po Napoleonie. A to „stołem” przy którym śniadał cesarz, a to lipami, które zasadzili jego żołdacy, a to dębem pod którym miał odpoczywać sam „Bóg Wojny”. Mniej za to wiadomo o pamiątkach po innym z wielkich – Fryderyku II Hohenzollernie. Mimo, że jego wojska przetaczały się kilkukrotnie po okolicy jakoś niewiele słychać o pozostałościach po jego bytności na tych terenach.

 

Być może, ten zapamiętały wróg Polski nie został uznany przez propagandę i historię za godnego upamiętnienia go w lokalnych wspomnieniach. Wszak nie kto inny tylko on (w 1752 r.) pisał, że kraj nasz należy „połknąć niczym karczoch”, a maniery naszej szlachty wzbudzały w nim nie tylko irytację ale i głęboką pogardę. Elity ówczesnej Rzeczypospolitej uznawał za niezdolne do jakiegokolwiek unowocześnienia i przeprowadzenia reform w państwie. Dla dobra rozwiniętej Europy, Polskę, według niego, należało usunąć z mapy. Efektem tych poczynań był pierwszy rozbiór, którego Fryderyk Wielki był jednym z głównych inicjatorów.

 

Ale dla równowagi dodamy, że ten pruski monarcha niechętnie (niektórzy uważają nawet, że słabo) mówił po... niemiecku. Nie miał też dobrego zdania na temat ówczesnej literatury niemieckiej. Na co dzień posługiwał się językiem francuskim. Nawet korespondencję prowadził po francusku, gdyż język ojczysty brzmiał mu jak.... rżenie konia. A na pytanie dlaczego będąc królem Prus nie mówi po niemiecku, odpowiadał: „życie jest zbyt piękne, aby uczyć się tego języka”. Przez wiele lat przyjaźnił się z jednym z najbardziej znanych filozofów epoki – Wolterem.

 

Cokolwiek by o nim nie mówić – wszedł na stałe do historii, odciskając wyraźne piętno i na naszych dziejach. W związku z powyższym i na przekór wszystkim, na swój sposób - tego nietuzinkowego władcę - „uhonorujemy”.

 

No ale przejdźmy do legendy.... Otóż jak się okazuje na drodze między Kąkolnem, a Pobielem w gminie Wąsosz stoi charakterystyczny kamień. Nieoficjalnie nosi on nazwę kamienia Fryderyka. Wieść gminna niesie, iż pewnego ranka, podczas wojny prowadzonej na śląsku (zapewne w trakcie jednej z wojen śląskich) głodny pruski monarcha wypatrzył ten sterczący przy skrzyżowaniu dróg blok i zapragnął spożyć przy nim śniadanie. Czy to prawda? Tego już nie ustalimy ale na nasze potrzeby przyjmujemy to jako pewnik!

Prawdą natomiast jest, że Fryderyk II Wielki bawił w tych okolicach. Chociażby przy okazji wspomnianych wojen śląskich kiedy to Prusy prowadziły działania zbrojne przeciwko Austrii, która uporczywie upominała się o tą prowincję. Wiadomo także, że w trakcie trzeciej z nich, w roku 1757, stacjonujące w niedalekiej Chobieni wojska pruskie przekroczyły linię Odry i stanęły na wysokości Baryczy. Całkiem prawdopodobnym jest, że to właśnie wówczas Fryderyk II Hohenzollern śniadał w okolicach Kąkolna i Pobiela.

 

A tak po prawdzie miejsc związanych z Fryderykiem Wielkim jest w okolicy i na Dolnym Śląsku w ogóle więcej. Wiadomo, że stosunkowo długo przebywał w swojej kwaterze - pałacu, w niedalekich Zdziesławicach. Po kilku tygodniach pruski monarcha przeniósł się stamtąd do zamku w Chobieni, a stamtąd dalej, do Głogowa. Bywał na polach bitew: pod Burkatowem (pow. świdnicki); Dobromierzem (pow. świdnicki); Dzierżoniowem; Kunowicami (pow. słubicki); Lutynią (powiat średzki); Pątnowem Legnickim (pow. legnicki); Wrocławiem i wielu innych mniej lub bardziej znanych miejscowościach. We wsi Podlesie na przykład, można zobaczyć wierny, żelazny odlew(!) lipy Fryderyka, pod którą monarcha niegdyś wypoczywał. Warto odwiedzić choćby niektóre z tych miejsc, oczywiście zaczynając od naszego pamiętającego sławnego Hohenzollerna kamienia. Zapraszamy!

 

 

Kesz to mikroPET ukryty tuż w przy „królewskim stole”. Zawiera logbook, w którym - drodzy keszerzy - własnoręcznym podpisem potwierdzacie, iż na własne uszy i oczy zapoznaliście się z legendą tego miejsca. A może pokusicie się o fotę (nieobowiązkowe!) fryderykowego stołu, z umieszczonym na nim wiktuałem?

 

Additional Hints (Decrypt)

3

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)



Return to the Top of the Page

Reviewer notes

Use this space to describe your geocache location, container, and how it's hidden to your reviewer. If you've made changes, tell the reviewer what changes you made. The more they know, the easier it is for them to publish your geocache. This note will not be visible to the public when your geocache is published.