Dawna drewniana Rudza to dziś świat niemal zapomniany. W „przestrzeniach snu” prawie magiczny, pełen swoistego kolorytu. Żyje on jednak własną cząstką życia. O formach obecności tego świata świadczą wspomnienia. Poza nimi nic już nie istnieje w takim kształcie, jak niegdyś istniało. To świat mityczny i realny zarazem. Mit jest „żywy”. Jest pamięcią obrazów kiedyś dostrzeżonych, pamięcią, która rozpoznanie miejsca umożliwia. Świat, którego już nie ma, specyficzny i niepowtarzalny – jednym słowem wyjątkowy. Mikroświat nie dający się w całości ogarnąć i jednoznacznie ocenić. Ulotność miejsca, kruchość wspólnoty, marność drewna.
Sama nazwa Rudza występuje w aktach stosunkowo późno, gdyż dopiero w XVI wieku. Nie ma jej w spisach świętopietrza, brak o niej wzmianki w księdze uposażeń Jana Długosza, nie występuje również w spisie miejscowości sporządzonym w kancelarii Piotra Komorowskiego w drugiej połowie XV wieku. W późniejszych źródłach nie jest wymieniana jako samodzielna osada, ale jako przedmieścia Żywca. Z opisów księdzaFranciszka Augustina zamieszczonych w księdze parafialnej wynika, że dawniej tereny te należały do możnego rodu Thurzonów, którzy zajmowali się poszukiwaniem minerałów na Grojcu, jak również w Węgierskiej Górcei innych miejscowościach Żywiecczyzny. Sprowadzili oni do wykonywania prac górniczych niemieckich osadników, którzy ok. 1200 roku założyli wioskę Rudzę i zbudowali w niej mały kościółek. Według dalszych relacji księdza Augustina rodzina Thurzonów wymarła około roku 1400, a ich dobra przypadły książętą oświęcimskim.
Najstarszy opis Rudzy: "Ale nie dziw gdyż to miasto zasadzone być miało, najprzód w tym miejscu karczma w lesie zbudowana była, w której taki karczmarz najpierwszy pobożny się trafił, że niedaleko tej karczmy kapliczkę dla swego nabożeństwa nazwawszy ją Świętym Krzyżem, zbudował. Ku której karczmie kielka domków ludzi zbudowało się. I w tym miejscu nieskoro kościółek Świętego Krzyża od wielebnego księdza Grzegorza Dziewojskiedo, tamecznego kapłana, zmurowany jest i prebendą opatrzony".
Na placu pomiędzy ul. Batorego i Bracką, zwanym później Rudzą Solną lub Rudzą Zieloną (obecnie ul. 3 Maja) w każdy poniedziałek odbywał się jarmark, który był jedynym miejscem zaopatrzenia rzeźników żywieckich.
W latach 1910 - 1911 na Rudzy wybudowano gmach Wydziałowej Szkoły Żeńskiej. Od 1925 roku zaczęło w nim działać Żeńskie Seminarium Nauczycielskie, a w 1932 roku w szkole wprowadzono klasy koedukacyjne.
25 marca 1945 roku, w wyniku działań wojennych, spłonęła prawie cała zabytkowa, drewniana zabudowa.
SKRZYNKA
Magnetyk. W środku logbook i coś do pisania. Proszę ostrożnie podejmować i odkładać skrzynkę.
Dla FTFa ciekawy pomysł na nową skrytkę :)