Gorycz, przykrość i melancholia ogarnia górnika, gdy zostaje zamknięta jego kopalnia, poziomy zalane wodą, koła z wież wyciągowych zdjęte przez złodziei, a szyby zasypane ziemią. Niestety takie przykre widoki ogarnęły śląski krajobraz pod koniec XX wieku, pozostał tylko niesmak, wiele rodzinnych tragedii oraz bezrobocie. Jedną z kopalń zamkniętą przez ówczesne władze było KWK ,,Dębieńsko", zakład pracy z bardzo bogatą historią.”
Piotr Grabowski, który jest autorem tych słów wyraził powszechną opinię pracujących w tej kopalni górników, ale również mieszkańców Czerwionki – Leszczyn i okolicznych miejscowości, dla których od kilku pokoleń Kopalnia Dębieńsko była żywicielką i największym zakładem dającym pracę tysiącom ludzi.
Historia powstania Kopalni Dębieńsko w Czerwionce sięga XVII wieku. Tak jak w większości leżących na ziemi rybnickiej osad, rozwijało się tutaj hutnictwo. Ale dopiero odkrycie w 1788 r. pokładów węgla kamiennego przyśpieszyło rozwój miejscowości. W Czerwionce i okolicach szybko zaczęły powstawać kolejne niewielkie zakłady górnicze – „Antoni”, „Szczęście Antoniego”, „Dobra Jedność”, „Marianna”, „Helena” itd. – których ok. 1850 r. było już 25. Te małe kopalnie oraz należące do nich pola górnicze były kolejno skupowane przez koncern „Zjednoczone Huty Królewska i Laura”, który 2 listopada 1898 r. uruchomił kopalnię „Dubensko” (od 1922 r. „Dębieńsko”). W czasie okupacji hitlerowskiej należała do koncernu Hermann Göring (oprac. A. Gudzik). W roku 2000 kopalnia została zamknięta z powodu nierentowności. W 2011 roku, po jedenastu latach od jej zamknięcia nadzieja wróciła do mieszkańców Czerwionki. Rozpoczęto prace budowlane zmierzające do ponownego uruchomienia kopalni. Wszystko za sprawą NWR Karbonia SA.
Będąc w tym miejscu warto zwrócić uwagę na znajdującą się blisko wejścia na teren kopalni pięknie odrestaurowaną cechownię, a obok niej pomnik upamiętniający poległych górników.


Prosimy zabrać ze sobą pęsetę i coś do pisania.