

WPR 02 - "Fabryka ołówków"

Opis:
Pruszkowska fabryka ołówków związana jest z rodziną Majewskich. Jej założycielem był inżynier Stanisław Majewski (1860-1944), który ukończył petersburską Politechnikę, by podjąć pracę w niewielkiej warszawskiej fabryce chemicznej, prowadzonej przez jego ojca. W 1889 r. rozpoczął tam produkcję ołówków – jako pierwszy w Królestwie Polskim. W 1894 r. przeniósł firmę do Pruszkowa, wykupując (do spółki z Józefem Zaborskim i Stanisławem Starzeńskim) zabudowania starej, nieczynnej giserni. Zakład rozbudowano, a Towarzystwo Akcyjne Fabryk Ołówków „St. Majewski i s-ka” stało się potentatem w swojej branży. Dla miasta Majewski zasłużył się też jako społecznik – z jego inicjatywy powstała szkoła powszechna dla dzieci robotników, jak również biblioteka przyfabryczna (następnie – miejska); finansował też inwestycje takie, jak brukowanie ulic.
W czasie pierwszej wojny światowej Pruszków leżał przez kilka tygodni na linii frontu, jednak ostrzał artyleryjski uszkodził jedynie Fabrykę Ołówków. Podejrzewano, że była to celowa akcja niemieckich oficerów artylerii – w cywilu pracowników konkurencyjnej firmy „Faber-Castell” z Norymbergi.
Odbudowę i modernizację zakładu przeprowadził syn Stanisława, inżynier górnictwa (!) Leszek Majewski (1889-1961). Jego ojciec został w tym czasie posłem na Sejm RP, a następnie zajął się działalnością publicystyczną i popularnonaukową. Na terenie fabryki powstała willa właścicieli – dziś, niestety, już nieistniejąca. Produkowany w Pruszkowie asortyment, poszerzony o inne artykuły biurowe, odnosił ogromne sukcesy na rynku krajowym i na świecie, zdobywając liczne nagrody.
Podczas II wojny światowej Majewski zajmował się nie tylko fabryką, lecz również działalnością społeczną – sfinansował wystrój prezbiterium pruszkowskiego kościoła. Nie szczędził też pieniędzy na wykupywanie pracowników z rąk gestapo, a po utworzeniu Dulagu 121 był jednym z głównych organizatorów pomocy dla wypędzonych Warszawiaków. Za jego cichym przyzwoleniem, w fabryce działała też podziemna rusznikarnia.
W pobliskiej kamienicy nr 5 mieszkał Tadeusz Żenczykowski (1907-1997). Zasłużył się jako organizator i pierwszy komendant Związku Strzeleckiego w Pruszkowie. Z wykształcenia prawnik, pracował jako urzędnik państwowy, zaś w 1938 r. został najmłodszym posłem do Sejmu RP. Przypadło mu być ostatnim mówcą na ostatnim posiedzeniu sejmowym 3 września 1939 r. W czasie wojny wstąpił w szeregi AK, gdzie w Biurze Informacji i Propagandy kierował akcją propagandy antyniemieckiej i antykomunistycznej. Po wojnie wyemigrował. Na obczyźnie pracował jako redaktor, a następnie wicedyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.
Po drugiej stronie ulicy , pod numerem 14, stoi ceglana, piętrowa kamienica. W dzieciństwie, mieszkał w niej Jan Lechoń (Leszek Serafinowicz; 1899-1956 - podejdź i zobacz tablicę pamiątkową). Tu powstawały jego pierwsze wiersze, wydane staraniem ojca w tomiku pt. „Na złotym polu”. W późniejszym okresie, wraz z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Antonim Słonimskim, Julianem Tuwimem, i Kazimierzem Wierzyńskim utworzył grupę poetycką „Skamander”. W okresie międzywojennym wydał dwa tomiki poezji i opublikował liczne, rozproszone wiersze. Od 1930 r. przebywał w Paryżu, jako attaché kulturalny ambasady polskiej. Po wojnie pozostał na emigracji. Do Pruszkowa powracał tylko w marzeniach, wspominając miasto swego dzieciństwa w „Dzienniku”, na rok przed samobójczą śmiercią.
Skrzynka:
Skrzynka micro ukryta na przeciwko wjazdu do fabryki po drugiej stronie drogi przy tablicy upamiętniającej Jana Lechonia. BYOP!

POWODZENIA :)