
Park z "Kamieniem" w Kraśniku

Dzisiejszy widok parku i pomnika
 |
OPIS MIEJSCA I SKRYTKI
|
MIEJSCE:
Kamień – jak często mówi się o pomniku – to morenowy głaz narzutowy przyniesiony na nasz teren wiele tysięcy lat temu przez lodowiec z obszaru Skandynawii. W ocenie wielu osób głaz jest jednym z największych narzutowców na Lubelszczyźnie. Ma około 8-9 m sześc. i waży ponad 23 tony. Leżał w niszy ziemnej, w lesie należącym do Tadeusza Gruchalskiego zamieszkałego w Urzędowie, blisko granic Kraśnika Fabrycznego (na zdjęciu – przygotowany do transportu). Z głazem wiążą się różne przekazy, z których jeden, trudny do potwierdzenia głosi, że w 1915r. Wódz Legionów Polskich Józef Piłsudski miał przy nim punkt dowodzenia. Prawdą jest, że 14 lipca 1915 r. Józef Piłsudski był w Urzędowie i kwaterował w domu Aleksandra Golińskiego, wielkiego patrioty i wybitnego działacza społecznego. Jaki to miało związek z głazem, trudno jednoznacznie stwierdzić. Należy jednak podkreślić, że przez wiele lat po wojnie mówiono w Kraśniku o “kamieniu Józefa Piłsudskiego”. Kolejny przekaz słowny informuje, że w okresie międzywojennym pobyt Marszałka upamiętniano organizując przy głazie patriotyczne uroczystości oraz składając kwiaty w dniu imienin Naczelnego Wodza.

Kamień przed postawieniem go na obecnym miejscu
Przed wojną, w miejscu “spoczynku” głazu czczono nie tylko pamięć J. Piłsudskiego. Nauczyciele okolicznych szkół organizowali przy nim lekcje poglądowe, szczególne dla uczniów “urzędowskiej Jagiellonki”. Harcerze, członkowie “Strzelca” i innych organizacji odbywali także zbiórki, odprawy oraz składali przysięgi. Są też inne, bardziej namacalne, ślady ciekawej historii głazu, wyryte na nim. Oto ustalenia i opis autorstwa Jana Bartosiewicza. “Najstarszym widocznym śladem są ryty w górnej partii obiektu od strony południowo–zachodniej. Są one mało czytelne i dopiero na zdjęciach wyraźnie można odczytać kształt głowy zwierzęcia. Hipotetycznie zakładam, że jest to głowa konia, najstarszego i najlepszego przyjaciela człowieka. Równie dobrze może to być głowa jelenia, łosia lub innego zwierzęcia o podobnym kształcie głowy. Pobieżne analizy nie dają pewnej odpowiedzi. Brak jest również możliwości określenia czasu, w jakim te wcięcia powstały. Jedynie na podstawie erozyjnej niwelacji rytu można twierdzić, że jest to bardzo stary rysunek, wykonany narzędziem nie pozwalającym uzyskać głębokich efektów. Można przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, że wykonano go krzemieniem lub równie twardym przedmiotem. Po stronie północno-wschodniej, u dołu drugi rysunek wykuty w granicie. W prostokątnym obramowaniu znajdują się wyraźnie czytelne elementy zagłębień uformowane w kształt hitlerowskiego orła z poziomo rozpostartymi skrzydłami oraz w dolnej partii koło, w którym zazwyczaj była swastyka, tu mało widoczna. W części dolnej tła w obramowaniu jest najlepiej czytelna data 1940, poprzedzona nieczytelnym napisem. Z uzyskanych informacji wiemy, że wówczas, gdy kamień był jeszcze w lesie, napisy i znaki na obramowaniu były znacznie wyraźniejsze, ale kiedy zdecydowano o tym, że kamień będzie nośnikiem nowych treści i usytuowano go w obecnym miejscu, robotnikom polecono, aby młotkiem zbili relief. Robotnicy wykonali swoją pracę niezbyt dokładnie i ślady zostały. Kto w 1940 r. dokonał tego “dzieła” i z czyjego polecenia, można tylko snuć domysły. Osiedle przyfabryczne Dąbrowa Bór od początku okupacji zamieszkane było przez niemiecki personel administracyjny i techniczny zarządzający fabryką. Na tym terenie były również junackie obozy pracy, których dozorcy mieszkali w tym osiedlu (żydowskie obozy pracy powstały nieco później). Prawdopodobnie w pierwszą rocznicę “zwycięskiego” Drang nach Osten, wykonano pamiątkę tak charakterystyczną dla ducha ówczesnych Niemiec.”

Odsłonięcie pomnika
Na rok 1964 przypadało dwudziestolecie PRL. Z inicjatywy władz miejskich i powiatowych oraz dyrekcji Kraśnickiej Fabryki Wyrobów Metalowych głaz otrzymał nowe “zadanie” historyczne. Na specjalnych płozach i stalowej płycie, głaz ciągnięty przez czołg przetransportowano na miejsce obecnego “postoju”. Umieszczono na nim tablicę z brązu z napisem: “PAMIĘCI POMORDOWANYCH PRZEZ FASZYSTÓW HITLEROWSKICH W LATACH 1940-1944. W XX ROCZNICĘ PRL SPOŁECZEŃSTWO POWIATU KRAŚNICKIEGO. KRAŚNIK FABR. 1964 R.” Na początku 1993 r. Stanisław Sprawka, Strażnik Ochrony Przyrody, podjął starania w kierunku uznania głazu za pomnik przyrody, niezależnie od funkcji jaką obecnie pełni. Opracowana dokumentacja i wniosek do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Lublinie zostały złożone w 1994 r. Decyzją Wojewody Lubelskiego kamień narzutowy usytuowany w parku przy ulicy Sikorskiego w dzielnicy fabrycznej, uznany został pomnikiem przyrody i jest chroniony prawem.

Widok parku z kamieniem
SKRYTKA:
Mikro z logbookiem. Uwaga na bardzo ruchliwe miejsce i okupująch park emerytów i matki z dziećmi.