Sowia Dolina – miejsce odpoczynku przy dawnym skrzyżowaniu dróg
Cały stromy stok Czarnej Kopy w okolicach sztolni jest postrzępiony szeregiem imponujących wychodni skalnych zwanych Granatami i Walońskimi Kamieniami. Ciągną się one na długości ponad 0,5 km, od Płomnicy aż do wysokości prawie 1150 m n.p.m. Nazwa skał nawiązuje do licznie występujących w nich granatów, które były eksploatowane w XVIII w.
Ciekawe miejsce stanowi kopalnia granatów, która działała także na przeciwległym zboczu doliny, pod Skalnym Stołem. W wyrobiskach i otaczających je skałach natrafić można na kryształy granatu o wielkości około 1-1,5 cm. Występują tu również szafiry, w otoczkach ze skalenia potasowego, miki i biotytu. W eksponowanych ścianach skalnych Buławy i Czarnej Kopy spotyka się cyrkony i turmaliny.
Warto też zrobić użytek z miski do płukania szlichu i poszukać złota w płynącym Sowią Doliną potoku. Płukanie złota (trafiają się małe płatki i maleńkie grudki) może doprowadzić do odnalezienia w wypłukiwanym szlichu kryształów minerałów występujących w okolicznych skałach - szafirów, granatów, turmalinów, cyrkonów. Musimy pamiętać, że poszukiwania trzeba zakończyć przed granicą Karkonoskiego Parku Narodowego.
Miejsce odpoczynku zlokalizowane jest w dokładnie tam, gdzie kiedyś rozchodziły się stare drogi – w lewo przez potok do kopalni granatów (ławki stoją na pozostałości przyczółku mostu), a prosto – na Sowią Przełęcz. Niedaleko powyżej zaczyna się już Karkonoski Park Narodowy.
Kesz wylądował pod nogami turystów.