
W latach '80 papier toaletowy był szary, gruby, miał poszarpane krawędzie i ranił niektóre...tyłki. A mimo to każdy go wtedy pożądał! Bo papieru notorycznie brakowało.
Ciekawą wiadomość odnośnie papieru podano w 1988 roku, w Dzienniku Telewizyjnym. Otóż według danych produkuje się u nas 7 rolek na głowę rocznie. Trochę mało. Ale to też nie do końca prawda. Bo tyle zużywa się w warszawskim regionie, a na przykład w wałbrzyskim już tylko 4. Natomiast mieszkańcy radomskiego przeżywali dramat, bo mogli na wolnym rynku kupić tylko 2 metry rolki rocznie na głowę!
W PRL papieru toaletowego nie brakowało ponoć tylko podczas zjazdów partii w Pałacu Kultury i Nauki. W dodatku dygnitarze mieli papier perfumowany, sprowadzany z zagranicy i drukowany w specjalne ornamenty. Tak przynajmniej opowiadali zwykli Polacy, którzy przez całe dziesięciolecia Polski Ludowej cierpieli na nieustający brak tego środka czystości.
Skrytka mikro pod koordynatami +/- 5m, weź coś do pisania
Proszę o komentarze, Wasze wrażenia, opinie, spostrzeżenia.