CHlapek na ogół przebywa w Skawinie, ale ostatnio wybrał się na wycieczkę do Krakowa. Usłyszał, że w królewskich komnatach na Wawelu są wizerunki jego przodków. Zapragnął je zobaczyć. Znajomi keszerzy podwieźli go na pętlę Czerwone Maki, ale tam ich drogi się rozeszły i króliczek musiał dalszą drogę pokonać tramwajem. Chwilę musiał na ten tramwaj poczekać, ale bynajmniej się nie nudził! Jak zwykle przejrzał kieszenie i znalazł coś, z czego dało się sklecić skrytkę. Zdążył ją umieścić w pobliżu i pojechał podziwiać portrety przodków.
A czy Wy wiecie, ile królików (zajęcy) mozna znaleźć na wawelskich arrasach?