Skip to content

Kościół na rozdrożu. Traditional Cache

This cache has been archived.

andmaj40: Niestety komuś przeszkadzała :(

More
Hidden : 3/15/2014
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


"Kościół na rozdrożu"

      Kręcąc się rowerkiem po okolicy zwróciłem uwagę na kościół w Rokitnie bo ... trudno nie zwrócić uwagi na  ogromny gmach wznoszący się wśród równinnych pól Mazowsza. Zatrzymałem się by go sobie dokładniej obejrzeć i w tym momencie z wieży zegarowej dobiegł mnie dźwięk pięknych kurantów. Na zegarku była godz. 12.00 - czy grają też o innych pełnych godzinach? - nie wiem, sami sprawdźcie. Po powrocie do domu zerknąłem do internetu by czegoś więcej się dowiedzieć o tym kościele. Okazało się, że jest wiele ciekawego materiałów na jego temat.
       W Wikipedii możecie przeczytać, że : "Najpierw istniała parafia w Rokitnie Dolnym od XI w. pod wezwaniem. Św. Wojciecha. W końcu XIII w. powstała druga parafia w Rokitnie Górnym pod wezwaniem. Św. Jakuba. Obie parafie istniały do XVII w. Był jednak problem z ich utrzymaniem. Dlatego biskup Mikołaj Święcicki otrzymał pozwolenie na ich połączenie i wybudowanie jednego murowanego kościoła. W 1698r. przystąpiono do budowy świątyni na miejscu kościoła pod wezwaniem św. Jakuba. Projekt wykonał Tomasz Bellotti ...."
       Już po pierwszych  zdaniach widać, że mamy tu do czynienia z ładnym kawałkiem historii. Mnie szczególnie zainteresowały wydarzenia, które miały miejsce w 1914 roku, a więc w okresie gdy nasi rodacy walczyli pod różnymi sztandarami na wszystkich frontach I Wojny Światowej. Opis tych wydarzeń zamieszczam poniżej - może troszeczkę przydługi, ale myślę, że warto się z nim zapoznać.
      Po "zaliczeniu" skrzyneczki zachęcam do odwiedzenia zbiorowej mogiły. Spoczywa tam płk Stanisław Różański (dowódca 16 pułku strzelców syberyjskich) i żołnierze, którzy polegli w walce o Rokitno w październiku 1914 roku.
     Podobno na trawnikach wokół kościoła rozstawiona jest kolekcja starych maszyn rolniczych, ale o tym dowiedziałem się dopiero po przyjeździe do domu i informacja ta nie jest zweryfikowana :)

Opis:

         W niedzielę 11 października 1914 roku Niemcy opanowali Grodzisk, Milanówek i Brwinów, wypierając Rosjan w stronę Warszawy. Ludność miejscowa w popłochu uciekała przez Rokitno w stronę szosy warszawskiej. Uciekano pieszo, furmankami, pędzono przed sobą bydło, zabierano pościel, odzież i co cenniejsze rzeczy. Przed kościołem w Rokitnie rojno od ludzi, wozów i żywego inwentarza. Ksiądz proboszcz Władysław Sędziakowski po skończeniu nabożeństwa przemówił do uciekinierów zachęcając ich, by wracali do domów i pilnowali swego dobra. Wielu usłuchało, wielu udało się w dalszą wędrówkę. Dwunastego października około południa, a było to w poniedziałek, pojawiły się w Rokitnie pierwsze pojazdy niemieckie, a wieczorem piechota zajęła osiedle. W nocy szturmowano na plebanię. Jakiś oficer niemiecki w towarzystwie dwóch żołnierzy zażądał wina. Zbudzony ze snu proboszcz dał sześć butelek, ale gdy nie chciał przyjąć zapłaty, Niemiec rzucił pieniądze na stół z okrzykiem: – Dla ubogich!

      We wtorek w godzinach rannych było już dużo wojska. Kilku oficerów zakwaterowało na plebani. Tego dnia zaczęła się kanonada. Wojska rosyjskie wyparły Niemców z sąsiedniego Józefowa, oddzielonego od Rokitna rzeczką Utratą i Rokitnicą. Między tymi rzeczkami rozpościerają się moczary i lasek olszowy. Wojska rosyjskie zdobyły szybko most na Utracie i wioskę Kopytów. Wszystko świadczyło o tym, że teraz będzie kolej na Rokitno. Niemcy mieli w Rokitnie wiele osłon: mur okalający kościół na wzgórzu; okopy na cmentarzu grzebalnym, a wysokie wieże kościoła stanowiły dobry punkt obserwacyjny na szosę grodziską i warszawską i umożliwiały ostrzał. Proboszcz Sędziakowski protestował przeciwko używaniu kościoła do celów wojennych, powołując się na obietnice Wilhelma ogłoszone w Częstochowie, że świątynie katolickie będą uszanowane. Nic nie pomogło. Wyrzucony z plebani szukał schronienia w dolnym kościele.

      W środę rozpoczęła się strzelanina. Niemcy wciągnęli na wieżę kulomioty i prali stąd ogniem na nacierających Moskali. Rosjanie od strony Święcic i Płochocina zasypywali Rokito szrapnelami i bombami. Kościół drżał cały w posadach. Waliły się gzymsy i ornamenty, a wewnątrz rozlegały się jęki rannych żołnierzy niemieckich. Cały dzień trwała strzelanina. Pierwszych trzech zabitych żołnierzy – Polaków, katolików na służbie niemieckiej, proboszcz poświęcił, a Niemcom kazał prezentować broń, by oddać hołd poległym towarzyszom. W czwartek jeszcze bardziej przybrało na sile, a w południe dosięgło zenitu. Kobiety mdlały, dzieci zanosiły się od płaczu, a jakiś młody mężczyzna zdradzał początki obłąkania.

       Około godziny 2 po południu dał się zauważyć jakiś dziwny niepokój wśród Niemców, a chwilę później przed oknami mignęły szare szynele żołnierzy. Pomimo grozy położenia, wszyscy klęcząc wznosili ręce do nieba błagając: – Boże, daj im zwycięstwo!

      Do kościoła wpadło kilku żołnierzy rosyjskich z bronią gotową do strzału i z krzykiem wielkim. Proboszcz krzyknął: – Stoj! Zdies Palaki! I oni opuścili broń. Zabrali tylko jednego Niemca, który tu się schronił. Wpadł wkrótce oficer rosyjski, a widząc starego księdza ucałował jego rękę i zawołał: – My by dawno wziali Rokitno, ale naczalstwo kazało kościół oszczędzać!

  Nie utrzymali się długo w Rokitnie. Zamiast gonić uciekającego w popłochu nieprzyjaciela, rzucili się na rabunek. Rozbijali szafy, biurka, a tymczasem Niemcy bili od Żukowa. Huk armat był tak straszny, że kościół drżał cały. W dolnym kościele słychać było przerażające huki dział i walące się wieże ścian świątyni. W końcu Moskale musieli opuścić Rokitno. Około 150 żołnierzy dostało się do niewoli niemieckiej. Niemcy znowu zajęli kościół i plebanię, a strzelanina trwała do ósmej wieczorem. Pod wieczór bitwa przycichła.

   Jak zacięty musiał być wtedy bój niech świadczy fakt, że w jednej wspólnej mogile pochowano w tym dniu 750 szeregowców i 5 oficerów, a wśród nich pułkownika 16 Pułku Syberyjskiego Stanisława Różańskiego, Polaka w rosyjskiej armii.

  

        Rokito jeszcze dwukrotnie przechodziło z rąk do rąk. Dopiero na początku sierpnia 1915 roku wojska rosyjskie zostały skutecznie wyparte znad Rawki, Bzury, Utraty i Rokitnicy.

Źródło - "Z dziejów parafii Rokitno", autorstwa księdza Stanisława Hermanowicza


Skrzynka:Cylindryczny pojemnik rozmiar mikro.

 

POWODZENIA :)

Flag Counter

Additional Hints (Decrypt)

Cbq znylz qnfmxvrz.

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)