Skip to content

Escargot #02 Mystery Cache

Hidden : 9/26/2014
Difficulty:
5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

Skrytka: zawiera logbook, zabierz ze sobą coś czym będziesz mógł potwierdzić swój wpis lub użyj patyka;)



Pewnego słonecznego dnia winniczek Escargot wybrał się na spacer. Popatrzył w niebo, po którym płynęły 3 chmurki, lecz nie przysłaniały 1 wielkiego, wspaniałego słońca.
Escargot cieszył się, że świeci słońce, choć troszkę bał się, żeby go nie spaliło, więc postanowił ukryć się gdzieś w cieniu. Na swojej jednej pokaźnej nodze dźwigał swój wielki dom złożony z 1 ładnej, dużej muszli. Cieszył się, że ma zawsze swoje schronienie ze sobą i może w każdej chwili schować się do środka, żeby podziwiać otrzymane od prababki ciotecznej ojca wujka dziadka witraże. Czasem patrzył na nie i myślał sobie, że jest zerem w kwestii sztuki, sam nic nigdy nie stworzył, mimo że wielokrotnie starał się namalować coś lub wyszyć, a nawet próbował robić witraże, lecz po ostatnich 4 porażkach zrezygnował.
Winniczek dotarł pod wierzbę, lecz wyjątkowo spodobała mu się drobna tuja rosnąca nieopodal, więc postanowił, że dotrze do niej. Spiesz się powoli... - pomyślał.
Zawrotna prędkość 20 nanometrów na godzinę pozwoliła mu po 35 minutach dotrzeć w cień obranego drzewa. Ciekawe ile kilometrów na godzinę szedłem? - pomyślał.
Popatrzył na smukłą tuję, miała tak dużo gałęzi, pomyślał, że je policzy, ale po 85 gałązce zrezygnował, nie miał siły na więcej, uznał, że schowa się do domu i przeczeka największy upał.
Escargot we wnętrzu swojej muszelki miał mnóstwo ciekawych rzeczy. Spory hebanowy stół z rzeźbionymi w ślimaczki nogami i krawędzią, 2 krzesła (nie wiem po co mu aż tyle krzeseł) z poduszeczkami zrobionymi ze świeżych liści sałaty, chyba ze 29 mniejszych i większych wazoników, rodzinne obrazy przedstawiające najzacniejszych członków ślimaczej rodziny, a jako że Escargot samego rodzeństwa miał siedemdziesięcioro czworo, to gdy doliczyć rodziców, przodków, siostrzeńców, bratanków to pewnie tych obrazów było ze 600. Wydaje Wam się, że to już wszystko? Nie! Winniczek lubił kolekcjonować figurki, ale nie takie zwyczajne, tylko postacie ślimaków. Miał około 70 figurek porcelanowych, 27 drewnianych, 3 bursztynowe, 2 koralowe, 1 ze złota, 1 ze srebra, wyjątkowo ciekawe 4 woskowe i wiele, wiele innych. Czego to w tym domku nie było!
Escargot postanowił przyjrzeć się dokładniej witrażom i spróbować ponownie zrobić własnoręcznie witraż, ponieważ skrycie marzył o małym okienku w swoim domku, które byłoby witrażem przedstawiającym ślimaka. Tnąc szkiełka pomyślał o tym jak czytał kiedyś, że kolory mają swoje numery, podobno jakieś rgb, cmyk, niewiadomo jakie czary. Ułożył obok siebie dwie płytki, lecz po chwili je przesunął – no sami spójrzcie, przecież to obok siebie nie wyglądałoby ładnie!



Przykładał kolejne czerwone, zielone, różowe, żółte, białe, czarne, szare, powoli powstawał z tego coraz ciekawszy obrazek. Escargot nagle wpadł na pomysł, że odwzoruje siebie i dzisiejszy dzień. Ułożył z żółtych płytek słońce, z niebieskich chmurki, z czarnych siebie, wpadł na pomysł, żeby swoją muszlę nasycić kolorami. Nie uwierzycie, ale wykorzystał 1024 płytki! W tym było 50 niebieskich, 0 czerwonych i 0 różowych, tylko 3 w odcieniu bladożółtym, 7 zielonych, 8 białych i 2 fioletowe. Dokładał i dokładał, obrazek powstawał coraz większy i większy, wyłaniał się kształt ślimaka, gdzieś widać było chmurki, rysowało się słońce... Przez chwilę chciał zażartować i zrobić 2 słońca, ale po chwili się rozmyślił. Zasmucił się przez chwilę i pomyślał ile drzew stworzyć, lecz miejsca zostało tyle co zero, więc zero drzew zostać musiało. Dołożył za to 1 płytkę zieloną, żeby mu się te drzewa z czymś kojarzyły. Po 8 łykach herbaty z pokrzywy z 2 łyżeczkami cukru z buraka, postanowił, że jego 1 jedyny porządny witraż został ukończony.
W tym momencie usłyszał, że ktoś zbliża się do jego domu, wyjrzał więc co się dzieje na zewnątrz. Escargot nie mógł nawet krzyknąć z przerażenia, zbliżała się z góry wielka ludzka noga, widział podeszwę buta, wiedział, że wielu jego pobratymców zginęło w ten sposób, od małego ślimaczka uczono go, żeby unikać ludzi... Już słyszał w głowie chrrrrrup i widział oczami wyobraźni winniczkowy raj pełen liści winogron.
Wtedy człowiek nagle wziął stopę, spojrzał na Escargot i powiedział: Ślimak, ślimak wystaw rogi, dam ci sera na pierogi, a ty kesza tu pilnujesz, uważaj gdzie się zatrzymujesz. Wziął Escargot za muszelkę i postawił na pniu wierzby.
Escargot zainteresował się co to ten kesz i wyciągnął się, by zobaczyć co człowiek robi – ten wyciągnął z tuji jakiś plastikowy pojemnik, pośmiał się z rysunku na wieczku, napisał coś na jakiejś kartce i odłożył skąd wziął.
Ciekawi ci ludzie – nazwę ich keszerami - pomyślał Escargot.




Additional Hints (Decrypt)

guhwn

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)