Niedaleko mokierskiego cmentarza parafii św. Wawrzyńca w Mikołowie-Mokrym, u zbiegu ulic Zamkowej-Sosnowej-22 Lipca, na niewielkim wzniesieniu stoi zabytkowa kapliczka wotywna, zwana "Kaplicą Szwedów", ufundowana w roku 1823 przez dziedziców Mokrego - Witowskich, poświęcona świętemu Jerzemu, być może dlatego, że jest patronem m.in. rolników, a dzisiejsze sołectwo Mokre ma nadal charakter rolniczy.
Według mokierskiej "legendy", pod mokierską kapliczką mają być pochowani żołnierze szwedzcy, polegli w wojnie trzydziestoletniej w latach 1618-48 (być może tu akurat w roku 1627, skoro w pobliskim Bujakowie znajduje się również kapliczka położona na tychże żołnierzach, ale to przypuszczalnie, jeśli chodzi o rok). Ci żołnierze w dawnych czasach mieli straszyć mikołowian, lecz od lat tego nie robią, być może z powodu biegnącej obok hałaśliwej drogi DW 927, i dlatego "wyprowadzili się"... Jednak, jak to w treściach legend bywa, prawda jest "gdzieś pośrodku", niekoniecznie dotyczy ewentualnej "wyprowadzki" szwedzkich żołnierzy...

Źródło: artykuł z portalu Polska Niezwykła
Zapraszam do szukania.
Oprócz samej skrytki zapraszam do obejrzenia ww. kapliczki.