Dębiany, a właściwie przestrzeń wokół Dębian, jest niezwykle tajemnicza. Szczególną grozę wywołuje miejsce pod lasem w kierunku Pręczek. Stoi tam figurka, duży betonowy krzyż, kiedyś drewniany. Do dziś wiele osób, szczególnie dzieci i młodzież, boi się tamtędy przechadzać. Miejsce to dziwne. Mówią, że że w lesie przy figurce widziano białe konie...słyszano płacz dziecka...Czy to fantazja, czy strachy? Każda wieś chowa jakieś mroczne tajemnice.
Skąd pomysł na taki rodzaj skrytek? Jeszcze do niedawna długie jesienne i zimowe wieczory ludzie spędzali w domach, spotykając się z sąsiadami i opowiadając przedziwne historie. Które z nich były prawdziwe, a które wymyślone, nie warto dociekać, bo nie o to przecież chodziło. Nie było radia, telewizji, komputerów, za to sąsiedzi dobrze się znali, rozmawiali z sobą, bajdy opowiadali o duchach, zjawach z zaświatów, dziwach, co po krzakach się kryły...Dziś mało kto wie i wierzy w takie opoweści. A może warto zostawić mały margines, tak na wszelki wypadek... Lato się zbliża, późne powroty do domu, nocne keszowanie i kiedy tak po drodze spotkamy Świteziankę albo Goplanę z mgły i galarety, głupio nam będzie, bo nie wierzyliśmy? Za Szekspirem przypomnę, że są na niebie i na ziemi rzeczy, o których się nawet filozofom nie śnilo...