Skip to content

Kobylinek Traditional Cache

Hidden : 5/27/2014
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Legenda o Kobylinku - Co kryją wody położonego w samym sercu borowiackiego lasu niewielkiego jeziorka, do którego dojechać jest bardzo trudno, choć schodzą się przy nim drogi z czterech stron świata? Niektórzy mówią, że zatopiony został w tym miejscu wznoszony niegdyś kościół... Historia ta jest już tak stara, że nie wiadomo nawet, w jakim dokładnie okresie ją umiejscowić. Podobno dawno temu, w miejscu gdzie dziś lśnią wody niewielkiego jeziorka zwanego Kobylinkiem, była śródleśna polana. Dokładnie pośrodku niej, postanowiono wznieść drewniany kościół. Ludzie ochoczo zabrali się do pracy. Roboty posuwały się bardzo szybko, wszak nie brakowała dookoła najlepszego budulca – drewna, a i świadomość zaskarbienia sobie łaski Najwyższego, była tutaj niemałym bodźcem. Nad całością budowy czuwali dwaj najlepsi w Borach Tucholskich budowniczy, Anastazy i Jan. Obaj byli bardzo znani daleko poza granicami naszej krainy. Pracowali zawsze oddzielnie. Po raz pierwszy przyszło im pracować wspólnie przy tym kościele. Nie przypadli oni sobie jednak do gustu. Początek budowy nie zapowiadał niczego złego. Prace szły gładko, choć spierano się o te czy inne mniej istotne rzeczy. Konflikt między nimi jednak narastał, aż w końcu wybuchł gwałtownie. Przyczyną sporu było odmienne zdanie w co do kształtu dzwonnicy oraz tego, czy ma ona tworzyć jeden budynek wraz z kościołem, czy też stanąć w niejakim oddaleniu od niego. Robotnicy się podzielili. Jedni opowiedzieli się za pomysłem Anastazego, drudzy Jana. Niechybnie doszłoby do walki wręcz, lecz przeszkodziła temu burza z piorunami, która gwałtownie zerwała się nad polanką. Niebo co rusz płonęło od błyskawic. Jedna z nich trafiła w budynek. Drewniany kościół zajął się od ognia, a cała budowla zapadła pod ziemię, tworząc głęboki lej. Deszcz, który spadł po tym wydarzeniu, był tak obfity i długotrwały, że w powstałym zagłębieniu, z biegiem czasu utworzyło się niewielkie jeziorko. Współcześni temu wydarzeniu ludzie, nieomylnie wskazywali rękę Stwórcy, który w ten oto sposób pokarał skłócone strony. Do dziś jeszcze najstarsi Borowiacy opowiadają, że zagubiony w leśnej gęstwinie przybysz, kiedy znajdzie się o północy w pobliżu Kobylinka, nad taflą jeziora zobaczy jasną poświatę, coś na kształt blasku bijącego z dna jeziora. Niektórzy tłumaczą to zjawisko tym, iż łuna owa pochodzi od wciąż palącej się jeszcze drewnianej konstrukcji kościoła. I choć wydaje się to niemożliwe, w legendach spotykamy się przecież z różnymi irracjonalnymi zjawiskami. Podobno również konie, które potrafią wyczuć siły nadprzyrodzone, przechodząc koło tego miejsca, parskają, rżą i zachowują się bardzo niespokojnie. Niekiedy zaś stają w miejscu i za nic nie chcą ruszyć. Woźnica musi wówczas wybrać inną drogę, aby ominąć to tajemnicze i do końca niezbadane miejsce... Bartosz Puchowski

Pjemnik pod współrzędnymi +/-4m, weź coś do pisania.

Flag Counter

Additional Hints (Decrypt)

gnwrzavpn oembml

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)