Kapliczki i Krzyże Podgórza Duchackiego #18

Fundatorem tej słupowej kapliczki był Jan Siemiński, syn wójta Woli Duchackiej. Postawił ją w 1890 r. w miejscu starszego krzyża, wzniesionego przez jego ojca jako wotum za ocalenie honoru. Rzecz wiązała się z kłopotami, w jakie wpędził wójta pisarz zatrudniony przez niego do prowadzenia wiejskich dokumentów. Jedna z kontroli wykryła nieprawidłowości w księgach podatkowych. Wójta aresztowano, skazano na wieloletnie więzienie i skonfiskowano jego majątek, rozciągający się między dzisiejszymi ulicami Heltmana – Krawiecka i Malborska – Kamieńskiego. Na łożu śmierci pisarz przyznał się do malwersacji, wójt odzyskał wolność i został zrehabilitowany.W 1914 r. na fronty I wojny światowej wyruszył Andrzej Sochacki, wnuk wójta Siemińskiego. Po kilku miesiącach słuch o nim zaginął, a jego rodzina wznosiła przy kapliczce modły do Boga i Najświętszej Maryi Panny o ocalenie krewniaka. Rok po wojnie, gdy już wszyscy stracili nadzieję, Andrzej powrócił do domu. Okazało się, że skradziono mu dokumenty, gdy leżał w polu ranny i nieprzytomny. Dziękując za ocalenie syna, Maria i Jan Sochaccy odnowili kapliczkę. Żeliwny krzyż ze sceną pasyjną umieszczono na prostym, czworobocznym filarze wykonanym z cegły i zwieńczonym kamienną nakrywą. Z przodu znajdują się dwie półkoliste wnęki, w których stoją współczesne figury Matki Boskiej. W czasie budowy ulicy Malborskiej kapliczce groziło wyburzenie, bo kolidowała z planowanym przebiegiem pasa drogowego. Kilku mężczyzn, pod przewodnictwem ówczesnego ks. proboszcza Leopolda Schwanzera, przesunęło kapliczkę w dzisiejsze miejsce. Wtopiona w bujną zieleń, otoczona żeliwnym ogrodzeniem z ozdobnymi prętami, przypomina o historii Woli Duchackiej. Wielu z przejeżdżających ul. Malborską pewnie nawet nie wie o jej istnieniu, a jeszcze mniej osób zna jej dzieje.
Skrykta mikro - zabierz coś do pisania.