Hstoria dotyczy II Wojny Światowej. 21 stycznia 1945 roku wojska radzieckie wkroczyły do Hirschfelde (Kaniowa).
Wiązało się to z rozpoczęciem bardzo trudnego czasu strachu i cierpień miejscowej ludności. Plądrowania, gwałty, morderstwa, i inne wykroczenia przeciwko godności ludzkiej nie zostały oszczędzone mieszkańcom. Spalone zostały szkoła, dom Piotra Solga i Rochusa Schlichting, oraz stodoła Piotra Wojtassek. Mimo tego większość mieszkańców wioski pozostała na miejscu, aby pilnować swojego dobytku, zresztą na ucieczkę było już za późno. Wojsko radzieckie chodziło po domach i szukało ukrywających się żołnierzy niemieckich. Gdyż od 1940 roku w Kaniowie (Hirschfelde) znajdował się obóz jeńców wojennych komando E 608. Jeśli żołnierze radzieccy znaleźli by jakiegoś żołnierza niemieckiego to od razu został zastrzelony, nawet jeśli nie miał by broni.

Mogiła którą odnajdziesz w lesie upamiętnia załogę czołgu, który przejeżdżał przez Kaniów w czasie wycofywania się na zachód, wtedy to ich czołg zepsuł się, lub brakło mu paliwa, a Rosjanie poddającą się załogę czołgu zastrzelili na miejscu, zamordowali również jednego cywila w pobliskim lesie.
Zamordowanych żołnierzy pochowano w leśnej mogile. A o zbrodni do dziś opowiadają mieszkańcy wioski.