„Imię moje CZŁOWIEK. Nie jestem na ziemi sam. Podobnych do mnie – są miliony. Jestem jednym z wielkiej rodziny, której na imię ludzkość. Z ludzkością łączę się przez swą rodzinę i przez swój NARÓD.
/…/
Kocham swój naród. KOCHAM POLSKĘ.
I dokądkolwiek losy mnie poniosą, zawsze i wszędzie, będę o niej pamiętał i dla niej pracował.
JESTEM POLAKIEM.
I ja, i moja rodzina, i cały nasz lud, i cała ludzkość należymy do Boga; jesteśmy drobniuchną cząsteczką wielkiego Bożego Królestwa, które od wieków powoli staje się wśród ludzi”
Ks. Jan Zieja, Życie religijne
Jan Zieja- czyli niezwykle skromny, autentyczny i prosty człowiek, którego postawa mogłaby być dziś przykładem dla wielu z nas. Aktywny działacz społeczny, duchowny, uczestnik Powstania Warszawskiego, kapelan-ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej oraz podczas I WŚ w 84 Pułku Strzelców Poleskich (później także naczelny kapelan Szarych Szeregów, Komendy Głównej Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich), (przez pewien moment) dyrektor Caritasu, aktywny działacz na rzecz edukacji młodzieży wiejskiej w „Wiciach”, opozycjonista PRL, założyciel bractwa Nauki Chrześcijańskiej, założyciel Domu Matki i Dziecka w Słupsku, pełniący posługę w Laskach w Zakładzie dla Ociemniałych, przeżył prawie 100 lat w służbie narodowi. Wielokrotnie przerywał edukację, głównie z powodów politycznych (nie podszedł do matury, nie ukończył studiów teologicznych, porzucił życie zakonne). To właśnie dzięki niemu powstał pierwszy w Polsce pomnik Powstańców Warszawskich (w Słupsku). W latach 50 XX wieku przenosi się do Warszawy, gdzie początkowo został wybrany wice proboszczem w Parafii Św. Wawrzyńca na Woli. To także jego zasługą jest powstanie na bemowskich Jelonkach Parafii Podwyższenia Krzyża Świętego). Do śmierci wspierał także klasztor Urszulanek na warszawskim Powiślu, angażując się w pracę duszpasterską i pisarską.