Piekło – dzielnica, którą obok ludności polskiej zamieszkiwali także Żydzi.

Piekło było kiedyś częścią Załubincza. Ta historyczna gmina została przyłączona do Nowego Sącza dopiero w 1903 roku. Sama nazwa Piekło, czyli dzielnicy ciągnącej się wzdłuż ulicy Lwowskiej pochodziła prawdopodobnie od nazwy karczmy Piekło. Dochodziło w niej do wielu awantur i przyniosła ona niepochlebne opinie mieszkańcom tej części przedmieścia. Inna teoria mówi, że nazwa dzielnicy pochodzi od tego, że mieszkali tu kiedyś arianie, potem Żydzi, wznoszono tutaj pierwsze domy publiczne. Dla chrześcijańskiej ludności było to faktycznie piekłooo.
Postaram się przybliżyć kilka najciekawszych miejsc i zdarzeń związanych z Piekłem.
-Karczma Piekło

Znajdowała się na pustym dziś placu między ulicami Gwardyjską i Lwowską. Kiedyś wznosił się tam kościół św. Krzyża. Przed wojną mówiono na to miejsce „Plac Piekło”. Było to serce dzielnicy.
-Szkoła Podstawowa nr 3 im Jana Kochanowskiego i jej archiwa.

W roku szkolnym 1938/1939 żydowscy uczniowie stanowili ponad 30 proc. dzieci, a rok później nie było już ani jednego. Warto zaznaczyć, że do budowy szkoły na Załubinczu – jak wtedy mówiono – przyczynił się naczelnik tej gminy Mojżesz Kampf.
-Róg Kochanowskiego i Polnej
Przy tej ulicy w czasie wojny zamieszkał Johan Bronholdt, znany z okrucieństwa szef sądeckiego więzienia, kat społeczności Nowego Sącza. Miał tutaj obok domu, stajnię, a w wolne dni wyjeżdżał bryczką do miasta. Jego pasją były konie.
-Ulica Zacisze i historia Mendałe Millera
To bodajże jedyna uliczka w tej dzielnicy, która zachowała malownicze, drewniane, parterowe domki.
Mendałe Miller- ten żydowski Janosik miał kiedyś pomóc pewnemu ubogiemu wdowcowi z Piekła, który został nazwany przez chrześcijańskiego kupca „świnią” tylko za to, że chciał kupić od niego jabłka po tańszej cenie. Miller wówczas powiedział kupcowi, że sam kupi wszystkie jabłka, w cenie jaką sobie każe pod warunkiem, że odwiezie je do wskazanej piwnicy. Kiedy kupiec przeniósł jabłka do piwnicy Miller powiedział mu, że należy ona do ubogiego wdowca. Wówczas dał do wyboru kupcowi: albo wynosi jabłka z piwnicy, albo przyjmie taką wypłatę jaką zaoferował mu wdowiec. Handlarz nie miał wyjścia. Taki właśnie był Mendałe Miller, którym straszono niegrzeczne żydowskie dzieci przed snem.
-Ulica Żywiecka i malarz Maryana – Pinchasa Bursteina.
Ten światowej sławy malarz urodził się właśnie przy wspomnianej ulicy w 1927 r. Z Nowego Sącza pochodził jego dziadek, tutaj miał korzenie i nigdy ich nie ukrywał. W latach 30 wyjechał z Nowego Sącza z rodziną ale motywy związane z rodzinnym miastem możemy odnaleźć w jego późniejszej twórczości. Malarz zmarł w Nowym Jorku w 1977 r. Obrazy Maryana są ozdobą najważniejszych galerii świata. Na szkicach i obrazach Maryana pojawiają się m.in. widoki Piekła. W minionym roku w paryskim Muzeum Sztuki i Historii Żydowskiej odbyła się wielka wystawa poświęcona temu Sądeczaninowi.
-Ulica Naściszowska i Poprzeczna- dziś Sikorskiego.
Tutaj niedaleko, przy ul. Naściszowskiej znajdowała się Fabryka Żelaza Schongutów, gdzie po raz pierwszy zastrajkowali robotnicy sądeccy. Na ulicy Poprzecznej ponadto dochodziło do wielu przestępstw. Pojawiła się postać starszego Żyda, który uprowadził i przetrzymywał w szopie 10 letnią dziewczynkę. Na tej ulicy doszło także do kilku głośnych zabójstw w Nowym Sączu. Ofiarą jednego z nich był zarządca kamienicy, który zirytował dwie osoby: żydowskiego i chrześcijańskiego lokatora. Obydwaj go zamordowali.
-Domy publiczne.
Tych na Piekle nigdy nie brakowało. Cóż z tego, że lekarze miejscy wysyłani w to miejsce mieli badać prostytutki, skoro – jak niosła wieść – sami zarażali się chorobami wenerycznymi. Z usług prostytutek korzystali głównie wojskowi a także handlarze wjeżdżający do miasta.
-Ulica Lwowska oraz Kraszewskiego.
To przy nich mieściły się najokazalsze kamienice, ważne urzędy i budynki. Przy tych ulicach mieszkali także najbogatsi kupcy i rzemieślnicy.
-Ulica Kochanowskiego.

Tutaj należy wspomnieć postać właściciela apteki Albina Burza. Aptekę w tym miejscu zakupił w 1932 roku. Wykazał się wielkim bohaterstwem w czasie wojny, prowadził ją bowiem na terenie getta dla pracujących. Pomagał Żydom dostarczając im lekarstwa. Był jedyną osobą, jaka miała odwagę nieść pomoc doraźną po tzw. „akcjach”, jakie Niemcy urządzali na ulicy. Przez jego aptekę uciekli także żydowscy lekarze: dr Jakub Mendler i dr Helena Żupnik. Apteka znajdowała się pod numerem 27, w tym samym miejscu co dziś.
-Biblioteka Sądecka – oddział dla dzieci.
W tym miejscu mieściła się synagoga piekielska, która została wybudowana na miejscu starej, zrujnowanej synagogi w latach 30. Miała nowoczesny wygląd, o czym świadczył przeszklony dach.
-Naprzeciw synagogi, pod adresem Lwowska 17 mieścił się Judenrat, czyli organizacja mająca na celu zarządzanie ludnością żydowską w czasie II wojny światowej (oczywiście w stopniu bardzo ograniczonym).
Złożona była z bogatych i wpływowych Żydów sądeckich. Między innymi Jakuba Marina, stojąc na czele Judenratu, który za to, że miał czelność sprzeciwić się szefowi gestapo Heinrichowi Hamannowi, trafił do Auschwitz, gdzie zginął.
W czasie wojny przed Judenratem zamordowano młodą kobietę, a mieszkający wokół Żydzi, obawiając się reakcji okupanta, bali się zabrać jej ciało. Leżało na ulicy dwa dni. Także przy ul. Kraszewskiego, w kamienicy koło synagogi doszło do potwornej zbrodni. Pewnego dnia wpadł do niej Hamann i wyrzucił Żydówkę z balkonu, zginęła na miejscu. Wychodząc z ulicy Kraszewskiego zastrzelił siedmiu – przypadkowo spotkanych – Żydów.
-Ulica Kraszewskiego 44- Szpital żydowski.

Dzieje szpitala sięgają połowy XIX wieku, a obecny budynek powstał tuż przed wybuchem I wojny światowej. Szpital nie miał dużo szczęścia, bowiem co kilka lat jakieś wydarzenia losowe blokowały jego działalność – I wojna światowa, powódź w 1934 r. a potem II wojna światowa. Jego działalność w getcie i pracujący wówczas w nim personel zapisały się złotymi zgłoskami w historii nowosądeckich Żydów. Lekarze z narażeniem własnego życia ratowali ofiary nazistowskiego terroru. Zasłużyli się także w powstrzymaniu epidemii tyfusu panującej w getcie. Za swoją ofiarną pomoc złożyli najwyższą ofiarę – zostali rozstrzelani. Za szpitalem mieścił się sierociniec żydowski, który ciągnął się wzdłuż ulicy Głowackiego. Panowała w nim ciepła i serdeczna atmosfera. Instytucja działała także w czasie II wojny światowej. Jej wielkim dobroczyńcą był bankowiec Samuel Maschler.
ETAP I
A-Policz okna na na ostatnim piętrze dawnego szpitala żydowskiego przy ul. Kraszewskiego- na ścianie znajdującej się na rogu ul. Kraszewskiego i ul. Głowackiego.
B-Od daty śmierci malarza Maryana odejmij datę urodzenia (w tekście opisu skrzynki)
ETAP II
E-Policz okna na ścianie frontowej Szkoły Podstawowej nr3 (nie wliczaj drzwi i okien wiatrołapu)
F-Numer budynku w którym znajdował się szpital przy ul. Kraszewskiego (w tekście opisu skrzynki)
ETAP III
C-Liczba (procent) dzieci żydowskich uczęstrzających do Sz. Podst. Nr 3 w latach 1938/39 (w tekście opisu skrzynki)
D-Policz ile liter znajduje się w nazwie budynku w którym kiedyś była apteka na ul. Kochanowskiego 27 (oba człony nazwy)
FINAŁ:
N 49°37,(A)(B)
E 20°42,(C- 3*D)(E+F) - weź coś do pisania