Wznoszony etapami, został ukończony ok. 1925 r. Reklamowany przed wojną jako “uzdrowisko dla rekonwalescentów i osób poszukujących wypoczynku”, był pensjonatem, a nie zakładem leczniczym – nie przyjmowano tu chorych na gruźlicę. Mógł przyjąć 80 gości, do ich dyspozycji, oprócz pokojów, wymyślnie ozdobionej jadalni i przestronnej czytelni, były bawialnia, gdzie organizowano dancingi i koncerty, a także urządzony w stylu angielskim park. Latem na tarasach, zimą na przeszkolonych werandach, pensjonariusze mogli korzystać z kąpieli słonecznych. Wśród gości dominowała inteligencja – lekarze, artyści, dziennikarze i literaci korzystali ze specjalnych zniżek. Czasy świetności pensjonatu, podobnie jak rozkwit całego miasta, przerwała II wojna światowa. W budynku ulokowała się niemiecka komendantura, później urządzono w nim szpital. Po wojnie spadkobiercy właścicieli sprzedali nieruchomość Warszawskiemu Zarządowi Samorządowemu, a ten odsprzedał ją Ministerstwu Oświaty. Przez szereg lat w ogromnym gmachu mieściło się liceum medyczne, w latach 80. wyremontowano część budynku od strony dzisiejszej ul. Armii Krajowej. Na remont całości nie starczyło jednak środków i w połowie lat 90. ubiegłego wieku szkoła zmieniła siedzibę, ze względu na zły stan techniczny budynku. Obiekt przejęła od Skarbu Państwa fundacja, która miała stworzyć w nim ośrodek dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, ale przez 10 lat stał pusty. Obecnie, znów w posiadaniu Skarbu Państwa, bezcenny zabytek niszczeje nieużytkowany i czeka na kogoś, kto znajdzie pomysł i środki na jego zagospodarowanie.
Źródło: otwock24.home.pl