Opis Skrytki i Skrzynki :
Skrytka jest położona na torach opuszczonej lini kolejowej 159. To nie jest skrzynka.W skrytce znajduje się : Logbook , Certyfikaty dla 1 , 2 i 3 osób które tą skrytkę znajdą , fanty.
Co warto obejrzeć :
-Kościół św Katarzyny
-Opuszczoną stacje kolejową
-Tory Kolejowe
-Całe miasto
Historia stacji 159 :
Koniec XX wieku i początek XXI to dla Polskiej kolei bardzo bolesny okres. Pod koniec lat 90 rozpoczęto prowadzone na szeroką skalę likwidacje połączeń, a w rezultacie nawet całych linii kolejowych. Cięcia i likwidacje dosięgnęły także i linii 159. Pierwszym odcinkiem linii przeznaczonym do likwidacji został szlak pomiędzy Jastrzębiem, a Wodzisławiem. Koniec przewozów pasażerskich pomiędzy tymi miastami nastąpił 1 czerwca 1997 roku. W dwa lata później linię zamknięto także dla ruchu towarowego, co ostatecznie skutkowało całkowitą likwidacją infrastruktury. Część rozebrały PKP, dalszych zniszczeń dokonali złomiarze i szabrownicy. Podobnie jak i w innych przypadkach zamknięć linii kolejowych w ruchu pasażerskim, oficjalnym powodem była niska frekwencja w pociągach, a w efekcie nieopłacalność. Nic dziwnego skoro PKP sukcesywnie wycinało kolejne pociągi, wygaszając tym samym popyt. Dodatkowo na niekorzyść połączenia kolejowego na tej trasie można zaliczyć kursującą pośpieszną linię autobusową R (obecnie E-3), która w bardzo krótkim czasie pokonywała odcinek z Jastrzębia do Wodzisławia. Jako ciekawostkę dodać należy fakt uruchomienia przez kolej zastępczej komunikacji autobusowej, w liczbie 2 par autobusów. Jak wiadomo taka komunikacja jest zazwyczaj ostatnim do całkowitej likwidacji połączeń kolejowych.
Cztery lata później, 18 lutego 2001 roku likwidację pociągnięto dalej. W tym dniu zamknięto dla ruchu pasażerskiego odcinek z Jastrzębia do Pawłowic. Jeszcze przed ostatecznym zamknięciem dla ruchu pasażerskiego rozpoczęto demontaż infrastruktury na tym odcinku. Ostatni pociąg jadący między Jastrzębiem, a Pawłowicami mijał już zdemontowane semafory i rozjazdy jastrzębskich stacji, zamknięte i puste nastawnie... Nic dziwnego, tuż przed zamknięciem linii kursowały do Jastrzębia zaledwie dwie pary pociągów. Odjazd z Jastrzębia o godzinie 08:24 oraz 16:35. Godziny odjazdów wspaniałe, ale dla decydentów o stosowaniu polityki "wygaszania popytu". Jak o takiej porze zajechać do pracy czy szkoły? W dodatku jedna para pociągów również nie zachęcała do przyjścia na stację kolejową. Tym bardziej, że między Jastrzębiem a Pawłowicami kursowało kilka linii komunikacji miejskiej o zadowalającej częstotliwości. Podobnie jak w przypadku połączenia Jastrzębie – Żory. Autobusy czy busy prywatnego przewoźnika zaczynały już jeździć z Jastrzębia do Katowic, natomiast kolej w Orzeszu nie zapewniała dobrych skomunikowań.
Zaledwie cztery miesiące przyszło czekać na kolejne likwidacyjne żniwa. Jako następny odcinek wycięto połączenie z Pawłowic do Żor. Nic dziwnego. Stacja w Pawłowicach, oddalona jest kilka kilometrów od przykopalnianego osiedla, które mogło generować potoki pasażerskie. Nawet nie najgorsza oferta przewozowa, w postaci 8 połączeń u schyłku funkcjonowania linii nie zapewniła niezbędnego do utrzymania pociągów minimum frekwencji.
Ostatnia z likwidacji, niemalże całkowicie uśmiercająca linię 159 jest najbardziej kontrowersyjna. Odcinek z Żor do Orzesza zamknięto w 2001 roku. Wcześniej kolej miała pewien "problem" - dobrą frekwencję w pociągach na tym odcinku. W związku z tym ułożono specjalny rozkład jazdy wygaszający popyt. Po prostu zniszczono niektóre skomunikowania w Orzeszu w kierunku Katowic dla częśći pociągów. W tym oczywiście pociąg przed 7:00 rano, czyli w szczycie przewozowym! Jak to pięknie wyglądało jak pociąg do Katowic odjeżdżał z Orzesza 5 minut przed przyjazdem pociągu z Żor. W przypadku innych "skomunikowań" czas oczekiwania na przesiadkę wynosił około 20 minut. Po jakimś czasie obowiązywania takiego rozkładu frekwencja w pociągach spadła radykalnie. PKP rozwiązała "problem" i linię można było zamknąć
Fakt likwidacji pociągów pasażerskich w Jastrzębiu przy każdej możliwej okazji argumentowany jest niską frekwencją. Rodzi się jednak pytanie: dlaczego w około stutysięcznym mieście nikt nie chce korzystać z pasażerskich połączeń kolejowych? Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, oto według nas najważniejsze z nich.
Powodem nadrzędnym spadającej liczby pasażerów, wyłączając likwidację kolejnych połączeń, jest inny charakter miasta podczas budowy szlaku kolejowego oraz ukształtowanie terenu w Jastrzębiu. Te dwa czynniki spowodowały, że linia oraz wszystkie 7 stacji i przystanków (leżących na dwóch przebiegających przez miasto liniach kolejowych) znajdują się w znacznej odległości od centralnych dzielnic miasta, gdzie znajdują się największe blokowiska, zamieszkiwane przez lwią część mieszkańców. Odległość od najgęściej zamieszkanych dzielnic, wraz z dobrze funkcjonującą komunikacją miejską i międzymiastową bezpośrednio spowodowały spadek zainteresowania lokalnymi połączeniami kolejowymi. Łatwo nam przejść więc do kolejnego z powodów upadku kolei na terenie Jastrzębia, a dokładniej zdegradowania linii kolejowej 159 do ruchu lokalnego. Brak bezpośrednich połączeń do Katowic, Krakowa, czy innych dużych ośrodków miejskich, leżących w niedalekiej odległości od Jastrzębia zdecydowanie obniżał atrakcyjność kolei. Odbijało się to w bezpośredni sposób na frekwencji. Dużo łatwiej jest dojechać z centrum miasta autobusem pomimo dłuższego czasu jazdy niż pociąg. Stacja w Jastrzębiu Zdroju jest położna na uboczu. Lekarstwem na poprawę lokalizacji dworców kolejowych miała być budowa stacji Jastrzębie Centrum. Jej budowę planowano w miejscu gdzie znajduje się obecnie Dworzec Główny. W Wodzisławiu natomiast planowano zbudować przystanek Wodzisław Miasto, w niedalekiej okolicy dworca PKS. Obu inwestycji niestety nie zrealizowano.
Górnictwo na terenie Jastrzębia oraz Pawłowic w negatywny sposób wpłynęło na stan infrastruktury, co w bezpośredni sposób odbijało się na prędkości i czasach przejazdu. Szkody górnicze spowodowały osiadanie terenu oraz liczne rozlewiska, pojawiające się w bezpośredniej bliskości linii kolejowej. Najbardziej narażonymi na działalność kopalń były odcinki z Jastrzębia Górnego do Bzia oraz ze stacji Jastrzębie-Zdrój, do Moszczenicy. W tych miejscach teren trzeba było regularnie podnosić, co powodowało rosnące koszty utrzymania infrastruktury w należytym stanie. Nie bronimy tutaj jednak kolejowych decydentów. W przypadkach pogarszania się stanu linii kolejowych spowodowanych fedrunkiem, spółki węglowe zobowiązane są do wypłaty odszkodowań i odbudowy uszkodzonych odcinków infrastruktury transportowej.
Szansą dla linii kolejowych w rejonach uprzemysłowionych są bardzo często przewozy towarowe. Na niekorzyść dla linii 159 wraz z powstającymi kopalniami projektowano i budowano w ich bezpośrednim pobliżu linie kolejowe, które pozwalały na sprawny przewóz węgla. Niezależny od PKP system transportowy przemysłu górniczego połączył kopalnie znajdujące się na terenie Okręgu Rybnickiego z między innymi elektrownią w Rybniku, koksownią w Radlinie, czy polami piaskowymi Kopalnia Piasku Kotlarnia. Spadek przewozów towarowych z Jastrzębia do Wodzisławia związany był również z połączeniem kopalni Moszczenica z kopalnią Jastrzębie.
Zdjęcia Terenu :
http://imgur.com/a/sNI4i#0