Skip to content

WRTKW Traditional Cache

This cache has been archived.

WilqMan: Skrzynka skradziona a ja już nie mam magnesów ;) archiwizuje

More
Hidden : 9/28/2014
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
2 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


[PL]

Geocache znajduje się blisko brzegu rzeki Bystrzyca przy drodze rowerowej, nieopodal wiaduktu kolejowego. Zawiera miejsce na suweniry! Zostawcie coś po sobie :)

Polecam podjąć cache w trakcie rowerowej wycieczki!


[ENG]

Geocache is hidden near Bystrzyca river close to bike-path. Cache have place for small souvenirs :) take something with u!

Make bike trip to pick up Cache!



Hello

Cache został ukryty w sąsiedctwie drogi rowerowe prowadzącej nad Zalew Zemborzycki. Wzdłóż drogi rozstawione są tablice będące częścią ścieżki dydaktycznej  opicujące ekosystem oraz zabytki znajdujące się nad samą rzeką. W sąsiedztwie kryjówki można zobaczyć także wiadukt kolejowy pokryty grafiti oraz znajdujące się na wzniesieniu osiedle, które swoją nazwe zawdzięcza twórczości Zoffi Nałkowskiej.

Polecam przejechanie rowerem całego odcinku od cacha do zalewu dla zdrowia i widoków :)

Dodatkowe informacje:

Nazwa osiedla Nałkowskich, a także jednej z ulic osiedla „Łąkowa” (Medalionów) – upamiętniają powiązanie losów rodziny Nałkowskich z Wrotkowem. W II połowie XIX wieku, ojciec wybitnego geografa i działacza Wacława Nałkowskiego, Michał Dionizy Jan, kupił we Wrotkowie niewielki folwark na wzgórzu z widokiem na Bystrzycę, łąki i Stary Gaj. Znajdował się na terenach dzisiejszego osiedla Nałkowskich. Tam Wacław Nałkowski spędził dzieciństwo w latach 1862–1871. Po tym czasie Nałkowscy sprzedali folwark i przeprowadzili się do Lublina. Po latach jego córka, Zofia Nałkowska, wybrała się w sentymentalną wyprawę po rodzinnych stronach ojca, a wrażenia z podróży do Wrotkowa opisała w Dziennikach.

„Lublin, 6 V 1937
[...] wybieram się [...] do Wrotkowa, zobaczyć miejsce z opowiadań ojca, gdzie stał ostatni dom dziadków Nałkowskich. Tadzio Wróblewski [...] pokazał mi Wrotków z okna wagonu: wysoki brzeg, w pamięci ojca zielony i wiejski, teraz zaśmiecony mnóstwem domków przedmiejskich, zapewne zmieniony do niepoznania. Ale u stóp stoku i dziś pasą się krowy i konie, a środkiem łąk płynie ta sama Bystrzyca, ojca «rzeka rodzinna».
Lublin 7 V 1937
[...] Dzień wczorajszy, pogodny, bardzo majowy, rozpoczęłam około dwunastej jazdą do Wrotkowa. [...] Miejsce znalazłam piękne, ściśle odpowiadające słowom ojca. Wieś długa, cała rozłożona wzdłuż krawędzi stoku, chaty – często z cegły lub kamienia, kryte jednak słomą – gęsto pomieszane z miejskimi domkami drobnych mieszczan i rzemieślników. Brzeg wyżyny jest dość wysoki i stromy, w dole łąka rozległa, za nią znów wzgórza niezbyt dalekie, zielone, w drzewach chaty Rur, Majdanu i dalej w lewo Zemborzyc. Pachnie kwitnąca tu wszędzie tarnina południowym migdałowym zapachem, są zresztą i gorsze zapachy przedmieścia. Znajduję starą kobietę, ciocię Stecową, lat siedemdziesiąt, pamięta dawne czasy, owszem, powie mi, co wie. Teraz dworu tu już nie ma, wszystko podzielone, poparcelowane. Ale gdy była dzieckiem, stał jeszcze ten dwór na początku wsi, na miejscu dotąd zwącym się Szlachetczyzną. Teraz została tam jeszcze jedna tylko stara lipa, inne – już za jej pamięci – wymarzły. [...] Niepotrzebnie idziemy w stronę Zemborzyc, mijamy wielki młyn, schodzimy nisko nad Bystrzycę, rzekę bez przerwy od tamtych czasów w tę samą stronę płynącą. Jest temu lat mniej więcej siedemdziesiąt jak Michał Nałkowski z żoną Celiną z Rudnickich i synem Wacławem opuszczali te strony. [...] Nad wodą zielono, maj, wierzby słoneczne jeszcze bez konturów, białe tarniny pachną, w niebieskiej wodzie brodzą dzieci, wielkie gęsi białe z żółtymi puchatymi pisklętami, złe i ważne, wydeptują zieloną trawę. [...] Wracamy taksówką do początku wsi, na Szlachetczyznę. Ze starych lip, o których mówiła pani Stecowa, stoi już tylko ta jedna. Więc tutaj to było, nie mogę wątpić, miejsce jest niewątpliwie to – zboże, łąka w dole, Bystrzyca, wzgórza zielone. Teren wydaje się obniżony, stąd pewno brano materiał na wysoki nasyp kolejowy. Tor przechodzi blisko stąd, za nim musiały być lasy, tu i ówdzie wśród pól i rozparcelowanych gruntów stoją pojedyncze stare sosny. [...] Jak tu pomyśleć, że to tu była ta droga w górę rzeki, którą wracały konie, że tu siedział na płocie i wskakiwał w biegu na jakiś koński grzbiet”.
Z. Nałkowska, Dzienniki 1930–1939, t. 4, Warszawa 1988.

Additional Hints (Decrypt)

avr cbq, avr anq, j? /abg haqre ohg nyfb abg ba gbc, vafvqr?

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)