
Rumia Lotnisko - najmłodsza dzielnica miasta, której nazwa pochodzi od lotniska, które istniało tu od połowy 1931 roku.
Historia powstania lotniska
Tereny pod lotnisko w Rumi odkryli studenci zrzeszeni w Aeroklubie Gdańskim. Niesprzyjająca Polakom sytuacja w Gdańsku z początkiem lat trzydziestych XX wieku, szykany ze strony organizacji faszystowskich w Wolnym Mieście - to zmusiło polskich studentów do poszukiwania nowych terenów pod lotnisko sportowe. Na taki właśnie teren natrafiono w Rumi. Po wykonaniu niezbędnych prac niwelacyjnych Zarząd A.A.G. powiadomił o tym Departament Lotnictwa Cywilnego i Ministerstwo Spraw Wojskowych. W krótkim czasie z Warszawy przyjechała komisja, która w 1932 roku uznała teren za nadający się na budowę lotniska sportowego, na potrzeby którego przeznaczono 79 h ziemi. W początkowym okresie było to lotnisko typowo sportowe, dla polskiej młodzieży akademickiej studiującej na Politechnice Gdańskiej. Pierwszym wybudowanym tu obiektem był drewniany hangar polowy zmontowany przez wojsko oraz budynki z przeznaczeniem na warsztaty.
Lotnisko cywilne
Po dalszej modernizacji 1 VII 1935 roku otwarto lotnisko dla ruchu pasażerskiego. Służyło ono przede wszystkim dla potrzeb rozbudowującej się Gdyni. Stacjonował tu również Morski Dywizjon Lotniczy - Pluton Samolotów Towarzyszących z Pucka. W tym także czasie pobudowano jednopiętrowy budynek dworca przy ulicy Żwirki i Wigury. Loty z Warszawy odbywano na amerykańskich samolotach pasażerskich. Po przylocie do Rumi, część pasażerów drugim samolotem udawała się do Gdańska. Takie loty w tamtym czasie odbywały się z rana i po południu. Koszt biletu z Rumi do Gdańska i z powrotem kosztował 12 zł, a do Warszawy 45 zł. W ostatnich latach przez rumskie lotnisko przewijało się ponad 3 tysiące pasażerów rocznie. W owym czasie lotnisko służyło również jako zapasowe dla lotnictwa wojskowego.
W okresie okupacji
Pierwsze bomby na lotnisko spadły 1 września 1939 roku. Podczas pierwszego nalotu najbardziej ucierpiały niektóre budynki mieszkalne przy ulicy Lipowej. Gdy wojska hitlerowskie zbliżały się do Rumi od strony Wejherowa z lotniska wystartowały w kierunku Oksywia ostatnie trzy samoloty. W drugiej wojnie światowej lotnisko użytkowali Niemcy. Tu też Niemcy montowali samoloty, głównie typu Focke-Wulf, Henkel He-111 oraz Junkers Ju-288. W okresie okupacji udało się ruchowi oporu działającemu na tym terenie unieruchomić kilka samolotów. Po tych wypadkach zaostrzono przepisy bezpieczeństwa. W roku 1945 Niemcy wysadzili ważniejsze obiekty kolejowe na terenie Rumi, w tym hangary znajdujące się przy obecnej ulicy Dywizji Wojska Polskiego.
Po wojnie
Budynek dworca znacznie uszkodzony w roku 1945 został później rozebrany. Fragmenty jego fundamentów zachowały się do 2006 roku. W miejscu byłego dworca pobudowano budynek mieszkalny. Po wojnie, do 1952 roku było tu lotnisko zapasowe dla nocnego dywizjonu oraz dla szkolenia skoczków spadochronowych.
Po wojnie płyty z placu postojowego samolotów pasażerskich byłego lotniska zostały pokawałkowane przez budujących się mieszkańców Lotniska i wykorzystane jako materiał do stawiania murów piwnic w swoich domach.
Najdłużej zachowanym obiektem był wybudowany przez Niemców bunkier służący za magazyn, przy dzisiejszej ul. Tysiąclecia. Pomimo, że wyglądem przypominał bunkier posiadał ściany o konstrukcji żelbetowej grubości tylko 20 cm. Rozebrany został w 2007 roku robiąc miejsce pod budynek mieszkalny.
Kesz:
Mikro kesz pod koordynatami. Bądź delikatny, nie ciągnij, nie odrywaj, po prostu odkręć nakrętke i zostaw kesza w stanie w jakim go znalazłeś. Uwaga na lisy. Z racji pobliskiej hodowli w Kazimierzu, bardzo często można sie na nie natknąć.
Miłego polowania! - oczywiście nie na lisy ;)