

W wieku XVII Trzebinia wkraczała w nową fazę rozwoju demograficznego, gospodarczego i przestrzennego, głównie dzięki napływowi ludności żydowskiej. Polityka właścicieli - rodziny Trzebińskich - zmierzająca do uczynienia z Trzebini ważnego ośrodka handlu, spowodowała konieczność utworzenia nowego centrum osadniczego.
Przy trakcie krakowskim, ale nieco na południe od dworu i kościoła parafialnego wytyczono ok. roku 1731 kwadratowy Rynek o boku długości ok. 72 m. Przy nim stanęły nowe domy, karczmy, waga, magazyny na kruszec, kuźnia, warsztat bednarski, no i oczywiście ratusz, wzmiankowany po raz pierwszy w r. 1792.
Na przełomie XVII i XVIII w. oraz do lat dwudziestych XIX w. w Trzebini i okolicznych wioskach przeważała zabudowa drewniana. Miasteczko Trzebinia usytuowane było w środku dóbr trzebińskich.
Jednym z niewielu murowanych budynków był gmach szkoły (Rynek nr 1), wzniesiony około r. 1840 (początek budowy r. 1838). Urząd miejski, poczta, Urząd akcyzowy oraz komisariat policji działały w prywatnym domu nr 3 w Rynku. Według księgi hipotecznej z lat 1823 - 1826 w Trzebini mieście były wówczas 42 domy (w tym 8 murowanych). Właścicielami wszystkich murowanych domów prywatnych byli Żydzi. Już wtedy funkcjonowały w miasteczku cztery gorzelnie, jeden browar, dwie karczmy i jedna rzeźnia.
W środku trzebińskiego Rynku znajdował się murowany, parterowy budynek sukiennic z ciekawą neogotycka attyką i dwoma gmerkami w kształcie chorągiewek kutymi z żelaza, umieszczonymi po obu stronach budynku, zawierającymi datę 1716. W sukiennicach mieściło się dziewięć lokali sklepowych. Pierwotnie była to stacja dyliżansów na drodze wrocławskiej i być może „siedziba wagi trzebińskiej”, związanej z dystrybucją galmanu.
Rynek trzebiński wybrukowany był nieregularnymi głazami z piaskowca i kamienia wapiennego. Do miasteczka prowadziły dwa mosty; jeden od strony wschodniej na trakcie krakowskim, drugi od strony zachodniej na drodze do Górki. Od strony południowej do Rynku dochodził wysoki las mieszany.
Wskutek upadku handlu w Chrzanowie od drugiej połowy XVIII wieku jarmarki i targi w Trzebini zyskały dużą popularność (miejscowość w 1731 roku otrzymała od Augusta II przywilej organizowania jarmarków). Funkcje handlową miały tez odpusty, gdyż łączyły się z jarmarkami. W XIX w. w dniu uroczystości św. Stanisława odbywał się na Rynku trzebińskim spęd owiec i baranów. Owce pędzono na jarmark nawet z Podhala. Jarmarki te organizowano aż do pierwszej wojny światowej. W okresie działań wojennych austriackie władze wojskowe rekwirowały zwierzęta hodowlane, więc jarmarki nie mogły się odbywać.
Pod koniec XVIII w. Trzebinia posiadała 59 domów, a jej zabudowa musiała, przynajmniej na Rynku, prezentować się okazale, skoro była nasza osada nazywana wówczas „miasteczkiem”, w styczniu 1811 r. zaś właśnie w Trzebini zebrał się sąd pokoju powiatu krzeszowickiego.
Budynki miejskie drewniane kryte były gontami lub słomą. W Trzebini wsi w r. 1826 było jedynie 27 domów. W Trzebini mieście do lat dwudziestych XX w. istniały jeszcze budynki drewniane. Przy ulicy Narutowicza, gdzie obecnie stoi budynek dwupiętrowy oznaczony numerem 13, znajdował się w XIX w. długi budynek drewniany z podcieniami (mieścił się w nim magiel ręczny). Podobny budynek stał na rogu ulic Krakowskiej i Fabrycznej (Fabryczna nr I). Inny budynek drewniany z podcieniami znajdował się przy Rynku na parceli nr II. Dom z podcieniami i wysokimi chińskimi schodkami (dziś ul. Piłsudskiego nr 3) pełnił funkcje zajazdu. Większa karczma, zbudowana z kamienia wapiennego, mieściła się przed budynkiem młyna w Rynku. W budynku tym mieścił się hotel, prowadzony przez rodzinę Kaufrów. Na ulicy Niecałej, na placu dziś niezabudowanym, stał ogromny budynek drewniany, mieszczący piekarnię i dwa sklepy. Obiekt ten spłonął w r. 1909. Przy Rynku trzebińskim powstały budynki murowane, na przykład w r. 1892 domy Stanerów i Grossów; do r. 1918 w centrum Trzebini przeważała już zabudowa murowana, głównie parterowa .
Rozwój budownictwa na początku XX wieku w istotnym stopniu ograniczały z jednej strony niedostatek terenów budowlanych, a z drugiej strony brak środków finansowych. W r. 1928 mieszkańcy Trzebini wybudowali 18 domów z 28 mieszkaniami i 57 izbami. Przeciętny koszt 1 m2 wyniósł 75,08 zł, a jednej izby 2000 zł. w sytuacji, gdy w r. 1927 średnia pensja brutto w górnictwie wynosiła 6,37 zł na dniówkę, oznaczało to, że koszt budowy jednej izby oscylował wokół rocznej pensji pracownika górnictwa w Zagłębiu Krakowskim.
Żywiołowe przemiany Trzebini i najbliższego regionu doprowadziły do niemal całkowitego już zaniku zabytków tradycyjnej architektury mieszczańskiej i wiejskiej. Jeszcze przed pierwsza wojną światową w Trzebini znajdowało się wiele domów drewnianych, głównie z XIX w., kontynuujących typy i formy rozpowszechnione niegdyś na całym obszarze Małopolski. W dobie uprzemysłowienia wiele cech przyjmowano z pogranicza śląskiego.
źródło:http://www.trzebinia.pl