"Skocznia powstała pod koniec lat 70. ub. wieku. Stanęła na dawnym cmentarzu zwierząt. - Działka była nieużytkiem i gospodarze chowali tu głównie konie. Podczas budowy natrafialiśmy na kości - wspomina Andrzej Masny z Chochołowa, główny inicjator budowy skoczni, niegdyś prezes LKS Szarotka. Początkowo wieża była drewniana. Później, dzięki pomocy finansowej KS Gwardia, stanęła żelazna konstrukcja. Pan Andrzej opowiada, że zawodnicy skakali tu na odległość nawet do 30 m. Dziś z bólem serca patrzy, jak obiekt, w którego budowę angażowało się wielu chochołowian, niszczeje i odchodzi w zapomnienie. Wspomina, że w 2002 roku odbyły się tu ostatnie zawody w skokach. - Skocznia zawsze była oblegana przez młodych sportowców. Trenowali na niej znani skoczkowie - przekonuje Andrzej Masny, wymieniając kilkanaście nazwisk skoczków. - I nigdy nikomu nic się nie stało. Obok stała mniejsza skocznia (10-metrowa) i wieża sędziowska. Dziś nie ma już po nich śladu." Źródło: 24tp.pl