Ulica została nazwana po Antonim Pajdaku, pseudonim Traugutt, działaczu socjalistycznym i niepodległościowym, odznaczonym wieloma honorami, w tym pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Polonia Restituta, Pro Fide et Patriae oraz Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
To właśnie jemu poświęcony jest ten kesz.

Całe życie Antoniego Pajdaka - działacza PPS-u i żołnierza Legionów Piłsudskiego - było pełne świadectw ogromnej osobistej odwagi. Nieprzypadkowo w konspiracji podczas II wojny światowej nosił pseudonim "Traugutt", po niezłomnym przywódcy powstania styczniowego.
Brał udział w niemal każdym zakręcie polskiej historii w XX w. Podczas procesów wytaczanych przeciwnikom politycznym przez sanację w latach 30. Pajdak jako adwokat bronił za darmo socjalistów i komunistów. W czasie niemieckiej okupacji został z ramienia PPS zastępcą Delegata Rządu na Kraj (w randze ministra). W czasie Powstania Warszawskiego słał z płonącego miasta raporty dla rządu w Londynie, opisując dramatyczną sytuację stolicy i prosząc o pomoc.
W marcu 1945 r. Pajdak - razem z innymi przywódcami Polski Podziemnej - został zaproszony przez generała NKWD Iwana Sierowa na "polityczne rozmowy". Była to prowokacja: wszyscy zostali aresztowani i wywiezieni do Moskwy, gdzie w czerwcu 1945 r. władze ZSRR wytoczyły im pokazowy proces - sławny proces szesnastu. Pajdaka z niego wyłączono: odmówił zeznań w śledztwie. Skazano go osobno - na pięć lat więzienia. Normą sądownictwa stalinowskiego było jednak przedłużanie wyroków albo skazywanie na obóz lub przymusowe osiedlenie na Syberii, kiedy już się skończyły. Antoni Pajdak wrócił do Polski z łagrów dopiero dwa lata po śmierci Stalina, w 1955 r.
Nie złamano go i nie przestał bronić tego, co uważał za słuszne. W 1972 r. napisał np. list do premiera Piotra Jaroszewicza z żądaniem uczczenia patriotycznych zasług Legionów. Pisał także listy z wnioskami o sprowadzenie do kraju prochów tych oskarżonych w procesie szesnastu, którzy zmarli w rosyjskich więzieniach.
Członkowie KOR-u zapamiętali go jako człowieka niezwykle prawego i pryncypialnego. - Był dla nas taką Arką Przymierza pomiędzy II RP i PRL-em - mówi jeden z nich. W 1981 r., już po rozwiązaniu KOR-u, "nieznani sprawcy" - esbecy - pobili Pajdaka na ulicy. Miał wówczas 86 lat, ale nawet mimo tak sędziwego wieku próbował bronić się swoją nieodłączną laską.
Wyborcza.pl Duży Format Archiwum
Antoni Pajdak, 1894-1988
Adam Leszczyński 09.08.2008 16:10
Osiedle Pajdaka kiedyś Osiedle Pajdaka obecnie (choć bez śniegu :))
Widok na ul. Pajdaka od strony ul. Stefanika
Graffiti na ulicy Pajdaka:
Kiedyś:

A jak wygląda to graffiti dziś? :) Zapraszam, zobaczcie i oceńcie sami.