Ballada herbowa
W nocnej ciszy mego miasta
tę balladę o Leliwitów herbie
szepcze mi stara Baszta:
złotej gwiazdce z sierpem księżyca
Przyprószona legend patyną
wieść zapomniana niosła:
Spicymir w grodzie zasłynął
gdzie tarnina rosła
Cierpki owoc jej granatowy
zamieniony w "przednią piwnicę"
zauroczył stół Łokietkowy
i gród miastem wpisał w Metrycę
W ów czas sierpem po niebie płynął
Księżyc pod jasną gwiazdą
ten symbol przyjął
w herb nasz Protoplasta
Nie wierzycie? Spójrzcie w orbitę
na marcowym nieba sklepieniu -
jako w herbie złotem wyszyte
tam - podobnie się mienią.
/Jan Curyło/
Skrytka micro. Zabierz coś do pisania.
UWAGA! W okolicy ruchliwa droga, dlatego też proszę bądźcie ostrożni podczas podejmowania.