Podczas budowy Huty w Warszawie celem eliminacji negatywnego wpływu na środowisko wokół terenu przemysłowego stworzono strefę ochronną w której zasadzono las lub skorzystano z istniejących zasobów leśnych.
Od strony południowej obszar ten oddzielony jest ulicami Nocznickiego i Rokokową. Od czasu budowy Huty zmieniły się znacznie technologia stosowana przy produkcji stali i jej wpływ na środowisko, ale strefa ochronna pozostała. Obecnie jest to obszar zdziczałej roślinności, gdzie przyroda styka się z negatywnym wpływem człowieka. Obok malowniczego kanału odwadniającego teren i kierującego się aż do płotu Huty część obszaru wykupiona została przez prywatnego właściciela, który właściwie poza zniwelowaniem terenu i rozebraniem szałasów i altanek pozostawił teren niezagospodarowany. Obszar przy ulicy Rokokowej niedaleko od przystanku tramwajowego przy ul Nocznickiego pozostał jeszcze nietknięty. To teren, na którym można podziwiać pomysłowość ludzi, którzy zdecydowali się tam mieszkać. Domki, chatki, budy, szałasy często sklecone z przypadkowego budulca kryją mieszkańców, którzy często wegetują tam przez cały rok. Bez wody, prądu i podstawowych wygód decydują się mieszkać ci, którzy są z wyboru bezdomnymi, narkomanami lub po prostu, którzy nie chcą żyć w blokowiskach, ale mają chęć do życia na łonie natury.
Dziś to teren, gdzie można spotkać śpiewające ptaki, grubego zwierza, czy pięknie pachnące kwiaty, ale też śmieci, zbieraczy złomu , podchmielonych czy śmierdzących tubylców, których lepiej omijać z daleka.
Może w końcu ktoś zadecyduje, aby ten urokliwy fragment wielkiego miasta przestał być straszącym i obskurnym śmietniskiem, a stał się cywilizowanym oraz przyjaznym dla ludzi i przyrody zakątkiem miasta.