Cmentarz ewangelicki w Robaczynie ma dokładnie 224 lata. Założyli go w 1789 roku Carl Alexander Bojanowski i jego żona Eleonora Bothmers. Fundator był właścicielem Starego Bojanowa, Robaczyna i Nietążkowa, sędzią ziemskim kościańskim, szambelanem królewskim oraz jednym z seniorów generalnych kościoła ewangelicko-augsburskiego. Na założonym przez siebie cmentarzu małżonkowie pochowali czwórkę przedwcześnie zmarłych dzieci.
Najcenniejsze na cmentarzu ewangelickim w Robaczynie są dwie kaplice po bokach bramy. W jednej z nich stoi nagrobek fundatora, choć może bardziej trafne byłoby określenie - to, co z niego zostało. Druga służyła kiedyś za kostnicę. Jeszcze przed ostatnią wojną nekropolię zapełniały mogiły. Do dziś na swoich miejscach pozostały trzy. Na końcu lipowej alei stoi pomnik poświęcony ofiarom wojen z 1864 i 1870 roku oraz z lat 1914 - 1920. Są też resztki grobu Erdmanna Gernotha z 1920 roku i postawiona w 1986 roku płyta, upamiętniająca Carla Bojanowskiego.
Cały teren cmentarza pokryty jest dziko rosnącymi drzewami i krzewami. Występują drzewa 150-200 letnie.
KESZ:
To mały pojemnik. W środku przypinki dla pierwszych trzech osób