Rodziny polskie na Złotnie były w zdecydowanej mniejszości od drugiej połowy dziewiętnastego wieku. Stało się tak, gdy doszło do rozparcelowania zadłużonego majątku Jagodnica. Część działek przejęli miejscowi chłopi, uwłaszczani przez carat pod presją Powstania Styczniowego, zaś na resztę znaleźli się kupcy właśnie z Niemiec, tacy jak Schmidt, Grunwald i Petrych, którzy okoliczne piaski postanowili wykorzystać do produkcji szkła. Zainwestowali w budowę huty i ściągnęli fachowców. Sam majątek z przyległymi działkami kupił niejaki Stendel, o którym mówiono, że pochodzenie i obyczaje miał szlacheckie. Schmidt za to nie poprzestał na hucie, lecz w sąsiednim Złotnie pobudował fabrykę włókienniczą nad rzeką Bałutką oraz domy dla rodzin niemieckich tkaczy. Za nimi przybyli inni rzemieślnicy, których od Łodzi po Zgierz zawsze brakowało i tak małe biedne wioski przemieniały się w ludne osiedla. Ponieważ sama Łódź też zaczęła puchnąć w szwach od najazdu chętnych do pracy w nowych fabrykach i manufakturach, ilość osiedleńców w okolicach szybko się zwiększała. Na Złotnie i Jagodnicy ziemie były marne, więc i ich cena była niska między 300 a 500 rubli za działkę budowlaną. Budowano się byle jak, a rosyjskie władze nie interesowało to zupełnie.
Źródło: http://nasze-zlotno.strefa.pl
Kesz znajduje się niedaleko ruin budynku (prawdopodobnie mieszkalnego) na terenie Złotna. Nie posiadam konkretnych informacji na jego temat, lecz troszkę o ogólnej historii osiedla (czytaj powyżej). W okolicy jest sporo takich ruin, i może w przyszłości też tam pozakładam kesze :)