Skrytkę przywróciłem w wersji okrojonej - bez elektroniki, wymagana latarka UV. Wobec tego na starcie nie szukaj fizycznej skrytki, zobaczysz tylko pozostałości po oryginalnym keszu.
Kolejna skrytka poświęcona naturze światła, umiejscowiona w miejscu szczególnym, poświęconym człowiekowi, który dawał Światło tym, którzy z reguły stoją w głębokim cieniu. Ciekawe jest to, że nawet gdyby stali w blasku jupiterów, nasze niewrażliwe na „ich długość fali” oczy często ich nie zauważają... Park im. Marka Kotańskiego – czy znacie to miejsce? Nie? Przyjdźcie i zabierzcie dzieci. Często tu bywam i uważam że to szczególne miejsce.
Zapraszam Cię na spacer. Weź latarkę UV do ręki i podążaj wzdłuż ogrodzenia placu zabaw w parku. Znajdziesz na nim portret i notkę dotyczącą mojego przodka Światwiniusza UValskiego. Oświecony chwilą uwagi, zdradzi Ci współrzędne następnego punktu.
Nasze oczy nie są wyczulone na całe widmo elektromagnetyczne. Widzimy tylko to, co przedstawia sobą tęcza – od czerwieni po fiolet. Światło o długości fali mniejszej niż około 350nm jest dla nas niewidzialne. Nie jesteśmy do niego dostrojeni. W przeciwieństwie do nas np. pszczoły widzą UV bardzo dobrze. UV można wytwarzać na różne sposoby, dzięki technologii LED (Light Emiting Diode) mogłem zbudować tego kesza. Jednym z zastosowań światła UV jest zjawisko fotoluminescencji. W przybliżeniu działa to tak: Uderzmy w atom kwantem UV, dla niektórych substancji udaje się kopnąć nim elektron, który przez chwilę wskoczy na bardziej oddaloną od jądra orbitę, taki stan nie trwa jednak wiecznie. Wzbudzony elektron spada na pierwotną orbitę ale w jakiś sposób musi oddać energię, którą pobrał. Spadając wyemituje falę elektromagnetyczną (światło :) ) o długości większej niż UV – i dlatego to zobaczymy.

Tak działają zabezpieczenia banknotów lub pieczątki z nadgarstka na dyskotece. Tak działa świetlówka. Czy jest możliwe że z pokarmem spożywamy substancje świecące pod wpływem UV? - .
Wszystkie podetapy mają współrzędne podane w formacie XX° YY,YYY' – siedem wartości.
Powodzenia,
lukuj
Za wikipedią:
Marek Kotański, (ur. 11 marca 1942 w Warszawie, zm. 19 sierpnia 2002 w Warszawie) – polski psycholog, terapeuta, organizator wielu przedsięwzięć dążących do zwalczania zjawisk patologii społecznej i udzielania pomocy osobom uzależnionym od alkoholu, narkotyków, zakażonych wirusem HIV, byłych więźniów czy osób bezdomnych. Twórca m.in.Monaru i Markotu. Zainteresował się ludźmi cierpiącymi na chorobę Alzheimera. Dla nich powstało hospicjum w Wandzinie. ego matka, Ludwika, była malarką. Ojciec, Wiesław Kotański, profesorem japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1960 studiował psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie studiów działał aktywnie w Ruchu Młodych Wychowawców, który opiekował się sierotami i młodzieżą dotkniętą patologiami społecznymi. Po studiach podjął pracę terapeuty w szpitalu psychiatrycznym przy ul. Dolnej w Warszawie. Współpracował ze Społecznym Komitetem Przeciwdziałania Alkoholizmowi, a także angażował się w tworzenie Ruchu "Trzeźwość". W 1974 podjął pracę w Szpitalu Psychiatrycznym w Garwolinie, gdzie mieścił się oddział dla osób uzależnionych od narkotyków (w owym czasie z powodów ideologicznych uważanych w Polsce za osoby nieistniejące). Widząc, że tradycyjne metody leczenia nie dają pozytywnych rezultatów, rozpoczął pracę metodą społeczności terapeutycznej, wzorowanej na doświadczeniach Synanonu - założonej przez Charlesa Dedericha pierwszej w świecie organizacji, stawiającej sobie za cel leczenie narkomanów właśnie tą metodą. Choć Monar jako Stowarzyszenie, zarejestrowane zostało dopiero w roku 1981, pierwszy ośrodek "Monaru" założono już 15 października 1978 w Głoskowie pod Garwolinem. Urządzono go w opuszczonym i częściowo zrujnowanym domu. Marek Kotański rozpoczął tam pracę z grupą pacjentów ze szpitala w Garwolinie. Efekty okazały się dużo lepsze niż się spodziewano. Obecnie jest ponad 157 ośrodków Monaru. Od 1986 był członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej LudowejWojciechu Jaruzelskim. Włączył się w jej prace, w których uczestniczyły takie osoby jak Krzysztof Skubiszewski i Władysław Siła-Nowicki. Miał nadzieję, iż Rada posłuży jako miejsce "zbiorowej psychoterapii", a on sam umożliwi lepszą komunikację pomiędzy jej uczestnikami[1]. Organizował też osady dla osób dotkniętych wirusem HIV i chorych na AIDS w ramach stowarzyszenia "Solidarni Plus". W latach 1985-1994 był organizatorem akcji "Łańcuch Czystych Serc", w której setki tysięcy młodych ludzi złączyło dłonie w łańcuchu łączącym Bałtyk z Tatrami, jednocząc się w idei humanitaryzmu. Zorganizowano także wiele koncertów Czystych Serc w których wzięły udział tysiące ludzi. W 1989 bez powodzenia kandydował w wyborach do Senatu PRL w 1989 jako kandydat niezależny w województwie warszawskim[2]. W 1993 założył Markot – Ruch Wychodzenia z Bezdomności (obejmujący 100 ośrodków dla bezdomnych, samotnych matek z dziećmi, osób niepełnosprawnych, terminalnie chorych). Rozwinął również system pomocy dla osób opuszczających więzienia, działający od 1994. W 2002 roku zainicjował z przyjaciółmi (patrz: Bolesław Śliwicki) wystawienie do lokalnych wyborów młodzieży i aktywu społecznego pod szyldem Ruchu Serc. Z powodzeniem zorganizowany Ruch Gliwickich Serc nie uzyskał mandatu w miejskim samorządzie. Zmarł 19 sierpnia 2002 w Szpitalu Bielańskim w Warszawie w wyniku rozległych obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym w Nowym Dworze Mazowieckim.