KESZ
Zagubiony ptaszek
Leciał ptaszek w ciepłe kraje,
lecz zabłądził niesłychanie.
Patrzy zerka, hen daleko,
lecz nie widzi brata swego.
Markowcową znalazł górę,
myśli sobie: ”stamtąd sfrunę”.
Wleciał prędko do dalmierza
i na północ dalej zmierza.
Nim minęły 2 minuty,
wpadł na sosnę niczym struty.
Czeka w domku godzinami,
może kogoś tutaj zwabi.
Gwoli jasności i sprostowania
2 minuty są do obgadania.
2 minuty to nie wieczność,
lecz określa tu odległość.
Drogi Panie, Szanowne Panie
to dla Was tutejsze równanie.
Napomknę tylko o prędkości ptaka,
a resztę obliczcie: niechaj dymi czacha!
ptaszek podczas godziny latania
pokonuje dwa kilometry bez czczego gadania.