Najnowsza skrytka Liczyrzepy
Nie było to dawno temu.
Wczoraj...
Przedwczoraj...
No, może miesiąc lub dwa...
Liczyrzepa obudził się z długiego snu. Rozejrzał się po swojej pieczarze.
Nudno – mruknął. I wyszedł popatrzeć na świat.
To, co zobaczył, zadziwiło go bardzo.
A co to się porobiło? Ludziska dziwnie poubierani i jakieś dziwne rzeczy noszą ze sobą.
Chodził, przyglądał się i nieustannie dziwował.
Aż pewnego razu... jacyś roztargnieni turyści zapomnieli zabrać z miejsca odpoczynku jednego ze swoich pakunków.
Liczyrzepa, po dokładnym obejrzeniu zawiniątka, zabrał je ze sobą.
Później już nie czekał, aż ktoś czegoś zapomni, tylko korzystając z ludzkiej nieuwagi zabierał rzeczy, które mu w oko wpadły.
Znosił wszystko w jedno miejsce i wieczorami siadał i oglądał swoje nowe zdobycze.
Nie bardzo wiedział, do czego one służą, ale czyż rozumiał wcześniej sens posiadania świecidełek, dla których ludzie potrafili zabić jeden drugiego?
Warto wyruszyć w karkonoski las, by poszukać najnowszej skrytki Liczyrzepy. A jeśli go spotkacie... wytłumaczcie mu grzecznie, co do czego służy.