Skip to content

Stocznia Remontowa "PARNICA" Traditional Cache

This cache has been archived.

Kashubian Reviewer: Cześć kubsonix,
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi od właściciela skrytki, więc jestem zmuszony ją zarchiwizować. Jeśli w terenie pozostały jakiekolwiek elementy po skrytce, proszę o ich uprzątnięcie.

Kashubian Reviewer
Geocaching.com Volunteer Cache Reviewer for Poland

More
Hidden : 10/7/2015
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

W załączeniu certyfikat dla pierwszego znalazcy :)

Witam

    Stoicie właśnie w miejscu historycznym. Miejscu, które choć tak niepozorne, jest tak naprawdę szalenie ważne dla każdego szczecinianina choć może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Bo to właśnie tu, w Stoczni Remontowej Parnica zawiązał się pierwszy komitet strajkowy w sierpniu 1980, a jego przedstawiciele droga wodną dostali się do stoczni im. Warskiego i tam włączyli sie aktywnie w proces strajkowy.

    Jednak to nie strajki lat 80-tych sa tematem tego kesza a sama stocznia, więc posłuchajmy pierwszego dyrektora tejże stoczni.

    Bogusław Sybis, założyciel Parnicy i pierwszy dyrektor stoczni.

- Pamiętam, jakby to było dziś - wspomina. - Pracowałem w Fabryce Sprzętu Okrętowego i szukaliśmy większego terenu. Polska Żegluga Morska pozbywała się warsztatów naprawczych, które miała przy ul. Gdańskiej 36. I tam przeniosła się nasza fabryka, a na jej bazie, w 1964 roku powstała Stocznia Remontowa Parnica. Dwadzieścia lat w niej przepracowałem, dwadzieścia najlepszych lat. Moje dzieło do końca lat 80. kontynuował dyrektor Tadeusz Koszucki. A potem nadeszły lata 90. i stocznia padła. Z bólem serca śledziłem jej losy.
    
    Dziembaj miał 15 lat, gdy zaczął pracę w Parnicy. To był pierwszy rok istnienia stoczni, a on był uczniem przystoczniowej Zasadniczej Szkoły Zawodowej dla Pracujących. Potem przez długie lata pracował jako monter silników spalinowych i parowych.

- Remontowaliśmy rybackie lugrotrawlery i statki PŻM, które wtedy licznie przypływały do szczecińskiego portu – opowiada. – Mieliśmy takie „latające brygady remontowe”, które przemieszczały się ze statku na statek i wykonywały różne prace. Przez wiele lat szczeciński armator był naszym głównym zleceniodawcą. Wkrótce zaczęliśmy też remontować przypływające do Szczecina statki zagraniczne. Lata 70. to była złota dekada dla portu. Przy nabrzeżach statki stały jeden za drugim, burta przy burcie i jeszcze po 30 na redzie w Świnoujściu. Było co robić. To były też bardzo dobre lata dla Parnicy. Stocznia włączała się w różne akcje, popularne wówczas czyny społeczne. Pamiętam sadzenie lasu pod Kliniskami, tysiące drzew zasadziliśmy. Czynami społecznymi zapracowaliśmy na autobus San, którym pojechaliśmy na wycieczkę do Budapesztu. To był mój pierwszy wyjazd za granicę. Potem tym autobusem jeździliśmy na grzyby, na wycieczki, nad morze. Cały czas trwała też rozbudowa stoczni, przybyły nowe nabrzeża, nowe dźwigi.

    Parnica również budowała nowe jednostki. Zaczynała od holowników pomocniczych, potem były kutry rybackie dla Szkotów i Norwegów. Nazywano je rybackimi mercedesami. Zbudowała też dwa statki hydrograficzne dla Urzędów Morskich w Szczecinie i Gdańsku. Wizytówką stoczni miał być rzeczny statek pasażerski Princesse Royal. Powstał częściowo wyposażony kadłub, nawet odbył się chrzest, ale jednostki nie dokończono, bo niemiecki armator zbankrutował.

    Stoczniowcy z Parnicy odegrali też istotną rolę w sierpniowym strajku w 1980 r. To z tej stoczni pochodził Aleksander Krystosik, człowiek o którym mówiono, że „zapalił iskrę, od której wybuchł pożar”.

– Pamiętam go bardzo dobrze – mówi Dziembaj. – Był moim nauczycielem, instruktorem zawodu. Urodzony społecznik, wyczulony na krzywdę ludzką i niesprawiedliwość. Cieszył się wielkim autorytetem i szacunkiem załogi. To on zaraził mnie społecznikowską pasją. Mówię o nim w czasie przeszłym, bo pan Olek zmarł w 2002 r.

    To właśnie 18 sierpnia 1980 r. pierwsza stanęła Parnica. A Krystosik wraz z Leszkiem Cyganem, też pracownikiem Parnicy i jeszcze  z czterema stoczniowcami, motorówką o nazwie Agata popłynęli do Stoczni Szczecińskiej. W Parnicy komitet strajkowy już był. W Szczecińskiej dopiero powstał. Na terenie stoczni remontowej (dziś Makrum) stoi symboliczny pomnik. Na tablicy widnieją takie słowa: „Stoczniowcy z Parnicy wskazali ludziom pracy, jak należy walczyć o godność człowieka”.

    Tak to właśnie wyglądało. Obecnie na tym terenie znajduje sie stocznia Pomerania. Stocznia powstała na bazie Stoczni Remontowej Parnica, która w 1999 roku ogłosiła upadłość. W 2008 roku majątek został kupiony przez Grupę Makrum, w ramach której przekształcono i rozszerzono działalność. Obecnie na terenie zakładu świadczone są usługi stoczniowe, a także funkcjonuje park technologiczny i przemysłowy.

    Bardzo często mozna obserwować róznorakie jednostki które przechodzą w niej swoje remonty, a także jednostki pływające Marynarki Wojennej RP, które dość często są serwisowane właśnie tutaj.

Zapraszam do szukania :)

Additional Hints (Decrypt)

Cvcr jvgubhg qehz'f ;)

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)