II Wojna Światowa odciskała swoje piętno na każdym fragmencie Ziemi Polskiej. Także i miasto Grudziądz walczyło o swoje wyzwolenie. W pierwszych dniach lutego 1945 r. na przedpola Grudziądza podeszła 37 dyw gw.(gen mjr.S.Rachmaninow) z 65 armii. Stan jej wynosił 2 tys. ludzi.
Niemiecki garnizon Grudziądza pod dowództwem gen. mjra L. Friecke liczył ponad 15 tys. ludzi, ponad 100 dział i moździerzy oraz dużą liczbę pancerfaustów.
Marsz. Rokossowski podporządkował 37 dyw. 2 armii uderzeniowej 98 korpusowi. Dywizja ta została wzmocniona dwoma oddziałami rejonów umocnionych liczących ok. 2 tys.ludzi.
Do działań została włączona 142 dyw.piech. pod dowództwem płk. Sonnikowa nacierająca na lewym brzegu Wisły w kierunku północnym w celu odcięcia Grudziądza od zachodu.
Ogólne natarcie rozpoczęło się 10 lutego. 37 dyw. zbliżyła się do przedmieść, 142 dyw. przełamała obronę na zachodnim brzegu i odcięła garnizon niemiecki od sił 2 Armii niemieckiej.
Do walk w mieście wydzielono grupy szturmowe, które pod osłoną zasłony dymnej i ognia broni maszynowej miały zdobywać dom po domu.
W drugiej połowie lutego siły radzieckie wzmocniono 38 dywizją, którą przerzucono z Elbląga. Miała ona nacierać od północy. 142. dyw. sforsowała Wisłę po lodzie i włączyła się do walk w mieście.
2 marca walki toczyły się już tylko w rejonie twierdzy.Niemcy kilkakrotnie bezskutecznie próbowali się wydostać z okrążenia.
6 marca niemiecki garnizon Grudziądza złożył broń, do niewoli dostało się ok 5 tyś. żołnierzy i oficerów wraz z dowódcą gen. mjr. L.Friecke.
Informacji na temat odzyskiwań Grudziądza jest bardzo mało i stosunkowo ciężko do nich dotrzeć. Jednak mieszkańcy pamiętaja i w tym celu powstał pomnik ku pamięci sforsowania Wisły w walkach o wyzwolenie miasta II lutego 1945r.
Wolność kojarzy nam sie z radością jednak mieszkańcy Grudziądza raczej płakali niż się cieszyli. Samo wyzwolenie było jednym wielkim zbiorowym gwałtem. Walki toczyły się długo po wyzwoleniu wielu miast przesuniętych bardziej na zachód. W walkach tych zginęło około 2 tyś. Rosjan, 3,5 tyś. Niemców. Nie wiadomo ilu zginęło Polaków. Jeżeli brali udział w walkach, to z pewnością w obronie miasta, a nie w jego wyzwoleniu. Walczyli w mundurach niemieckich. Wielu młodych chłopaków, którzy urodzili się na przełomie lat 20 i 30, zostało siłą wcielanych do armii Rzeszy. Przy wojsku radzieckim pod Grudziądzem nie było żadnych polskich oddziałów. A ilu zabito mieszkańców?- W jednej z powojennych publikacji napisano, że życie straciło 1200 grudziądzan. Ale liczba ta jest zaniżona. W rzeczywistości zabito dwa lub trzy razy więcej. Z czyich rąk ginęli? Niestety głównie z rąk żołnierzy radzieckich. Czerwonoarmiści szli na przykład ulicą Legionów wrzucając granaty do piwnic, w których chronili się ludzie. Na ulicy Włodka dokonali kilka egzekucji. Głównie na mężczyznach. Masowo mordowali Polaków, którzy podpisali volkslistę. W okolicach ulic Kościuszki, Fortecznej i Pułaskiego dochodziło do gwałtów na kobietach. Stalin zabronił traktowania terenów Polski jako zdobyczne. Ale żołnierze albo nie wiedzieli o tym, albo nie chcieli się podporządkować. Do największych okrucieństw doszło podczas rozminowywania miasta. Żołnierze czuli się bezkarni. Rosjanie często zabijali jeńców tylko po to, aby mieć nowe buty, czy skórzane pasy. Grudziądz w trakcie wyzwolenia został zniszczony niemal w 60 %. Rosjanie pozostali w mieście do 46 roku. W tym czasie cały czas dochodziło do napięć między nimi a Polakami. Mieszkańcy raczej płakali niż się cieszyli z wyzwolenia. Ale starali się wrócić do normalnego życia. Szybko otwierano szkoły, podłączono gaz i wodę oraz rozpoczęto odbudowę miasta. A potem? A potem niemal od razu pojawiła się milicja, struktury Urzędu Bezpieczeństwa i komunistycznych instytucji.