
Nie każdy wie, że we Wieleniu na Noteci był most zwodzony wybudowany podczas zaborów. A na tym moście polsko-niemieckie przejście graniczne w latach 1919-1939. Wieleń był więc miastem granicznym.
Podczas zaborów większość ludności Wielenia stanowili Niemcy i Żydzi. Polacy byli w mniejszości i ta mniejszość od 1772 roku wiernie czekała na powrót Wielenia do Polski.


Po I Wojnie Światowej i Powstaniu Wielkopolskim narodziła się nadzieja na polski Wieleń. Tak też się stało. Wieleń Południowy pozostał przy Polsce, bo granicę wyznaczono na linii Noteci. Wielką zasługę mieli w tym mieszkańcy Wielenia, któży wysłali do Paryża na Traktat wersalski własną, skromną delegację, 3 osobową, na której czele stał Kazimierz Brownsford - opiekun kółek rolniczych z Poznania i poseł II RP.

Przyznanie Polsce Wielenia Południowego podzieliło miasto - administracyjnie i państwowo, na dwie części. Niemcy przejęli mniejszą część - Wieleń Północny. Taki podział trwał do września 1939 roku, kiedy to wybuchła II Wojna Światowa. Polacy zburzyli most zwodzony, myśląc, że unikną ataku Niemców, którzy nie zdołają pokonać Noteci. Tak się jednak nie stało. Polska była pod okupacją Niemiec i granice nie miały znaczenia. Okupanci wybudowali w to miejsce most pontonowy.
Po II Wojnie Światowej, kiedy oba Wielenie należały do Polski przez długi czas nie były jedną miejscowością. Wieleń Południowy był miastem należącym do powiatu czarnkowskiego. Wieleń Północny był wsią należącą do powiatu trzcianeckiego. Taki podział trwał do roku 1977 a obie miejscowości łączył drewniany most wybudowany zaraz po wojnie i przetrwał aż do lat osiemdziesiątych XX w.
Historyczna granica jest dziś granicą pomiędzy diecezjami, Parafia Wniebowzięcia Matki Bożej i Świętego Michała należy do archidiecezji poznańskiej, natomiast Parafia św. Rocha do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.
Pod obecnym mostem znajduje się kesz magnetyk przyczepiony do metalowej konstrukcji. Nie licząc pięknych widoków na Noteć, miejsce samo w sobie nie jest obecnie jakoś ciekawe, jednak historycznie jak najbardziej.