Skip to content

św. Antoni - Patron miasta Jasła Mystery Cache

This cache has been archived.

Galician Reviewer: Skrytka jest zbyt długo nieaktywna, więc jestem zmuszony ją zarchiwizować.

More
Hidden : 4/18/2016
Difficulty:
3 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Franciszkanie przybyli do Jasła 1.10.1899 r. Jasło posiadało wówczas jedną tylko parafię, z zabytkowym XV-wiecznym kościołem położonym obok Rynku. Oprócz mieszkańców Jasła w liczbie ok. 6500 osób obejmowała ona swym zasięgiem także sąsiadujące z Jasłem okoliczne wioski i przysiółki. Łączna liczba parafian wynosiła wówczas ok. 14 tys. Duży zakres terytorialny i liczebny jasielskiej parafii powodował, że nie mogła ona w pełni zaspokajać potrzeb duchowych jej mieszkańców. W Jaśle istniał wprawdzie jeszcze jeden kościół - kaplica gimnazjalna - wybudowana ze składek obywateli jasielskich w 1893 r. Była ona jednak przeznaczona głównie do odprawiania nabożeństw dla młodzieży gimnazjalnej. (http://coord.info/GC62VG5)


Widoczna w prawym dolnym rogu.

Odbywające się manewry wojsk cesarskich między Jasłem a Krosnem we wrześniu 1900 r. były okazją do wizyty w Jaśle cesarza Franciszka Józefa I. Wizyta stanowiła okazję do podjęcia starań o uzyskanie subwencji u cesarza na budowę kościoła i klasztoru. Wniesiona do cesarza petycja w tej sprawie zawierała ok. 300 podpisów obywateli jasielskich. Równocześnie władze zakonne wniosły do cesarza prośbę o przyjęcie protektoratu nad budową kościoła. W wyniku podjętych starań cesarz Franciszek Józef I ze swoich prywatnych środków przeznaczył na budowę 1000 koron, które zostały umieszczone na książeczce Kasy Oszczędnościowej w Jaśle pod nr 58706.



W początkach I Wojny Światowej z kościoła franciszkańskiego zostały zabrane przez rząd austriacki trzy dzwony o ogólnej wadze 1778 kg z przeznaczeniem ich jako materiał złomowy na cele wojenne. Konwent uzyskał za nie rekompensatę pieniężną stanowiącą jedynie około połowy ich wartości. Z okruchów tych dzwonów udało się klasztorowi uratować blisko 400 kg metalu, który zamierzano wykorzystać do odlewu nowych dzwonów w latach powojennych. Ukryciem części złomu dzwonowego zajął się mistrz ślusarski Karol Polak. Posiadał on wówczas największy w Jaśle zakład ślusarski. W tych warunkach mimo wielokrotnych dochodzeń i przesłuchań oraz kilkakrotnych rewizji, ukrytego materiału dzwonowego nie odnaleziono. Franciszkanie w latach wojny często spieszyli z pomocą duchową do chorych zarówno w Jaśle, jak i okolicy. Szerzyła się wówczas choroba zwana „hiszpanką”, na którą umierało wielu ludzi, a zwłaszcza przebywające w szpitalach wojsko. W ostatnim roku wojny nastąpił znaczny wzrost cen zarówno na artykuły spożywcze jak i przemysłowe. Franciszkanie uzyskiwali wówczas pomoc w postaci płodów rolnych od ludności wiejskiej z Osobnicy i Warzyc. Jasielskim franciszkanom przyszedł również pomocą konwent sanocki, odstępując na cele ogrzewcze 64 metry węgla. Wojna pociągała za sobą także inne następstwa. Demoralizacja ludności powodowała szerzenie się napadów i rabunków, dotykających szczególnie ludność żydowską. Odzyskanie niepodleg7łości w 1918 r. otwierało nowy rozdział bytu narodowego Polski. Jasielscy franciszkanie włączyli się w dzieło odbudowy kraju przeznaczając na „pożyczkę polską” 16000 koron. Po skończonej wojnie powrócili do klasztoru z uszczerbkami na zdrowiu bracia zakonni. Br. Sadowski powrócił jako inwalida. Również br. Szaruga, wycieńczony trudami wojennymi, pozostawał przez jakiś czas pod stałą opieką lekarską dra Józefa Kadyia. W okresie międzywojennym franciszkanie z wielką gorliwością kontynuowali pracę duszpasterską w jasielskim środowisku. Ich służba Bogu i ludziom wychodziła niejednokrotnie poza granice miasta. Służyli wszędzie tam, gdzie w duszpasterskim posługiwaniu okazywali się być potrzebni.



7 Życie religijne kościoła franciszkańskiego w latach okupacji było kontynuacją dotychczasowego stylu i tradycji duszpasterskich. Była to troska o nabożeństwa, Msze św., spowiedź i głoszenie kazań. Niektóre jednak z nabożeństw wynikające z kalendarza liturgicznego uległy ograniczeniu. Niemcy kontrolowali kazania, praca w stowarzyszeniach religijnych była zabroniona. W drugim roku wojny cały klasztor jasielski zajęło Schutzpolizei. Ojców i braci zakonnych chciano początkowo zupełnie usunąć z klasztoru. Ostatecznie pozostawiono im do zamieszkania 3 cele i bibliotekę W tej sytuacji do dyspozycji franciszkanów pozostała jedna czwarta część klasztoru. Po usunięciu się Niemców parter klasztoru (3 sale) zajmowała Państwowa Szkoła Handlowa w Jaśle.

Jednym z aktów represji okupanta była konfiskata dzwonów. 9.08.1941 r. gubernator Hans Frank wydał do wszystkich gmin kościelnych odezwę o obowiązku przekazania do dyspozycji armii niemieckiej dzwonów. W następstwie tego zarządzenia franciszkanie oddali dzwony noszące imiona św. Franciszka i bł. Jakuba Strepy. Dzwony te zostały zrzucone z wieży kościelnej na przygotowaną stertę piasku od południowo-zachodniej strony kościoła. Na wieży pozostał największy dzwon noszący imię św. Antoniego i sygnaturka nad nawą główną kościoła. O zezwolenie na zatrzymanie tych dzwonów zwrócił się pisemnie gwardian klasztoru o. E. Kustroń do władz niemieckich, motywując prośbę zabytkowym charakterem tych dzwonów. Mając na uwadze grożące mu konsekwencje, starannie przechowywał kopię pisemnie wniesionej prośby. Odpowiedź ze strony władz niemieckich jednak nie nadchodziła. Okna na wieży na stałe zasłonięto żaluzjami i oszalowano od środka deskami, by dokładnie ukryć istnienie dzwonu na wieży. Tak przetrwał on do czasu wysiedlenia.

Końcowym aktem zbrodni dokonanym przez Niemców w ostatnich miesiącach okupacji było wysiedlenie mieszkańców Jasła i prawie całkowite zniszczenie miasta. Decyzję o wysiedleniu Jasła podjęli - starosta jasielski Walter Gentz, a także generał wojsk niemieckich Obenhaus dowodzący odcinkiem frontu na wschód od Jasła. Zgodnie z rozkazem mieszkańcy Jasła mieli się ewakuować w dniach 13-15.09.1944 r.25 O. Jakub Półchłopek w kronice klasztornej udokumentował to wydarzenie krótkim opisem. „Każdy brał tobołek i szedł w nieznane. Resztę mienia zostawiono. By utrudnić zabieranie ze sobą większej ilości sprzętu, Niemcy urządzali w tym czasie łapanki” 0jcowie i bracia opuścili klasztor nie wziąwszy nic z rzeczy klasztornych. Pochowali tylko w kościele do skrytki rzeczy kościelne. Mieściła się ona w prawej bocznej nawie w pobliżu ołtarza w przewiązce pomiędzy murami kościoła i klasztoru. Otwór do skrytki, usytuowany na wysokości około 2 m od posadzki kościoła, przysłaniał wiszący na ścianie duży obraz.

Grabież pozostawionego mienia była wstępem do podjęcia systematycznego i planowo zorganizowanego niszczenia Jasła. Miasto było niszczone zgodnie z wcześniej opracowanym planem działań saperskich. Kościół i klasztor zostały spalone 5 lub 6.12.1944 r. w czasie systematycznego palenia zachodniej części miasta, zaś wyminowanie kościoła miało miejsce w kilka dni później.


przystąpiono do porządkowania cegieł z ruin dawnego kościoła. W związku z tym, że w pobliżu wielkiego ołtarza pozostała jeszcze część prezbiterium grożąca zawaleniem, franciszkanie podjęli decyzję o wyminowaniu pozostałości tych murów. Równocześnie wzrastało zainteresowanie losami figury św. Antoniego, która znajdowała się w ołtarzu głównym zniszczonego kościoła. Wiadomo było, że kościół przed jego wyminowaniem został spalony, w tym także ołtarz i jak sądzono, takiemu samemu losowi uległa figura. Przypuszczano również, że figura ta została ustawiona na środku kościoła wraz z innymi drewnianymi i łatwopalnymi materiałami w celu wzniecenia pożaru. Tak bowiem w większości przypadków specjalne niemieckie oddziały saperów przygotowywały budynki do niszczenia. Domniemano też, że Niemcy figurę św. Antoniego wywieźli w czasie grabieży. Szereg bowiem zabytkowych i cenniejszych przedmiotów z Jasła i regionu, uznanych jako zabytkowe, Niemcy wywozili w nieznane. Przyjmując różne wersje, figurę św. Antoniego uważano za straconą. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.


Pod wieczór w połowie czerwca 1945 r., w samą oktawę św. Antoniego, robotnicy porządkujący cegłę na ruinach kościoła w rejonie dawnego prezbiterium, natrafili na podstawę figury św. Antoniego. Pracę nad odgruzowywaniem w tym miejscu kontynuowano nazajutrz pod kierownictwem budowniczego Józefa Widziszewskiego. Brali w niej także udział Jan Wawszczak, Marian Matysik i Aleksander Skrzypek28. Po paru godzinach wydobyto z rumowiska ocalałą figurę. Nie było w niej żadnych istotnych uszkodzeń. Robotnicy z przejęciem przenieśli figurę z gruzów na podwórze, uklękli przed nią i modlili się, a na twarzy budowniczego W1dziszewskiego pojawiły się łzy. Wszyscy uznal2 to wydarzenie za cudowne.



W toku postępujących prac odgruzowywania dawnego kościoła franciszkańskiego wyjęto również spod gruzów obraz MB Nieustającej Pomocy. Zachowany był także bez większych uszkodzeń. Umieszczono go w wielkim ołtarzu wzorem dawnego wystroju kościoła.


Nowy klasztor oo. Franciszkanów opisany będzie w keszu jemu poświęconym. zapis w kronice klasztornej „Dzień wstał pogodny i słoneczny, jest ciepło. Po ukończeniu Mszy świętej o godz. 9.00, zdjęto figurę św. Antoniego, wstawiono w specjalne nosze, które wzięto na ramiona. Odbyło się to przy pełnej kaplicy ludzi. W oczach wielu ukazały się łzy - były to łzy radości, że przenosimy się do nowego kościoła, ale były też i łzy żalu, bo prawie dwadzieścia lat modlono się już w tej małej kaplicy. Dziewczęta i chłopcy dźwignęli wszystkie feretrony, chorągwie i proporce, obrazy ze ścian zdjęto również. Uformował się tak duży pochód. Procesja z krzyżem na czele ruszyła ul. Mickiewicza, Czackiego, Słowackiego i Puszkina. Dopiero wczoraj Prezydium PRN doniosło, że nie zgadza się na przejście procesji ul. 3 Maja ze względu na ruch drogowy. Tłumy wiernych zajmowały ciasno nie tylko całą jezdnię, ale jednocześnie oba chodniki. Nad zbitą masą głów mężczyzn, kobiet, młodzieży i dzieci falowały chorągwie, feretrony, a głównie figura św. Antoniego, który jakby płynął nad ludźmi i z ludźmi.8

Additional Hints (Decrypt)

xʊʁˈmvːs

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)