Dzieje tego miejsca pochówków składają się z mnóstwa znaków zapytania. Nie wiadomo kiedy powstało, ani kiedy dokładnie zostało zlikwidowane. Zagadką pozostaje również krąg jego "użytkowników". Cmentarz był bowiem znacznie oddalony od najludniejszej okolicy, czyli Pragi (i to bardziej niż analogiczne nekropolie dla Warszawy). Możliwe więc, że służył w ogóle mieszkańcom wiosek położonych na prawym brzegu Wisły, z dzisiejszych terenów gminy Białołęka i ewentualnie prażanom. To jednak tylko "gdybania". Pierwotnie znajdował się tuż przy zbiegu ul. Św. Wincentego i ul. Malborskiej. W latach 1974-1979 odcinek ul. Św. Wincentego między ul. Kondratowicza a Krasnobrodzką został skasowany, a w okolicy powstało osiedle. W 1997 roku, kiedy pomnik został poddany gruntownej renowacji, przeniesiono go kilka kroków dalej od ul. Malborskiej mniej więcej na wysokość ul. Łojewskiej. Jedyną pamiątką po rzeczonej nekropolii jest nagrobek, wystawiony dla Michała Walemberga oraz jego córki i syna, jest to najstarszy zachowany cmentarny pomnik nagrobny w Warszawie. Na obelisku wyryte są słowa: Tu Michał Walemberger powietrzem ruszony z synem i córką leży, który od swey żony te pamiątkę odbiera, prosząc mijających do Boga o westchnienie na dusze leżących, w dzień drugi września wieku skończył, doczekał w rok Pański tysiąc siedemset ósmy.
Skrytka to plastikowy pojemnik o pojemności 300ml umieszczony bardzo blisko pomnika. Zachowaj dyskrecję podejmując skrytkę, odkładając dobrze zamaskuj. Mimo, iż kilkanaście razy próbowałem ustalić poprawne współrzędne, to niestety rozjechały się trochę, jakieś +/- 3m. Z tego powodu daję podpowiedź oraz spoiler, proszę o wyrozumiałość :-)