O WŁAŚCICIELACH
Juliusz Jarisch był łódzkim fabrykantem, współwłaścicielem położonej przy ul. Wodnej fabryki produkującej śruby i nity. Jego wspólnikiem był Gustaw Petrull. Spółka powstała w 1897 roku i przetrwała do śmierci Gustawa Petrulla w 1916 roku. Jego udziały przeszły z czasem do Juliusza Jarischa, który stał się jedynym właścicielem przedsiębiorstwa.
Juliusz urodził się jako katolik, ale zmienił swoje wyznanie po ślubie w 1900 roku z ewangeliczką Klarą Daube, córką łódzkiego przemysłowca Adolfa. W sporządzonym wówczas akcie małżeństwa wyraźnie zaznaczono, że proboszcz katolickiej parafii św. Krzyża odmówił ogłoszenia zapowiedzi w swoim kościele.
Jarisch zmarł w 1921 roku i od tej pory rządy w fabryce objęła wdowa - Klara Jarisch (obywatelka Czech). To ona utworzyła spółkę akcyjną Spadkobiercy Juliusza Jarischa. Fabryka Śrub, Okuć i Wyrobów Tłoczonych, w której - razem z córką Hiltrudą - miała większościowy pakiet akcji: 2,5 tys. spośród 3 tys. Ponadto była jednym z dyrektorów, zaś w zarządzie firmy znaleźli się: mąż Hiltrudy - Jerzy Linnert oraz dwaj znani fabrykanci - Adolf Daube (ojciec Klary) i Teodor Steigert. Fabryka produkowała m.in. śruby i podkładki dla potrzeb łódzkich tramwajów.
O dobrej kondycji spółki świadczy to, że w 1937 roku - jak podaje Witold Kowalski w "Leksykonie łódzkich fabryk" - roczna sprzedaż wynosiła 730 tys. zł, zaś swoje filie miała w Poznaniu, Warszawie i Bydgoszczy. Po drugiej wojnie światowej fabrykę przekształcono w Zakłady Wyrobów Metalowych "Wizamet". W latach 70. wyburzono stare obiekty i postawiono nowe, w których powstała wytwórnia żyletek i maszynek do golenia oparta o nowoczesne rozwiązania firmy Gilette, która po 1989 roku przejęła przedsiębiorstwo.
O PAŁACU
Rodzinny budynek wybudowała jego żona (wówczas już wdowa, Jarisch zmarł bowiem w roku 1921) Klara Jarisch w roku 1927.
Jest on przykładem przedwojennego modernistycznego stylu w architekturze, a więc o formach uproszczonych, zawierającej motywy art deco widoczne choćby nad oknami. Nie wiadomo kto był autorem projektu, ale musiał to być dobrej klasy architekt, niekoniecznie z Łodzi, ale na przykład z Warszawy. Widać, że projektując rezydencję dążył do nadania jej bryle dynamiki i ekspresji. Na zewnątrz wzrok przyciąga łuk półkolisty nad wejściem, łamany dach mansardowy, małe okna w kształcie rombu, trójkątne naczółki wieńczące elewacje, balkony i taras od południa oraz okazałe, półkoliste, narożne ryzality od północy, które sprawiają, że willa od tej strony wygląda jak warownia.
Z dawnych dekoracji zachowało się siedem witraży geometrycznych, które można oglądać w klatce schodowej i w łazience. Zachowały się także stiuki na suficie , trzy piece kaflowe, w tym jeden niezwykle efektowny, a także wspaniały kredens w sali na piętrze ozdobionymi motywami kwiatowo-roślinnymi. Są także różne pamiątki, jak na przykład wieko od bańki na mleko z napisem "Chleba naszego daj nam dzisiaj". Kiedyś najpewniej, razem z bańką, znajdowało się w kuchni, a teraz jest przechowywane na poddaszu, na którym zachowały się oryginalne słupy drewniane podpierające dach.
PAŁAC DZIŚ
Willa pozostała w rękach rodziny do drugiej wojny światowej. W latach 1945-46 mieszkał w niej ówczesny prezydent Łodzi - Kazimierz Mijal, postać nietuzinkowa i dość groteskowa w dziejach komunizmu nad Wisłą. Jako adherent Bieruta i adwersarz Gomułki głosił pochwałę twardego i czystego marksizmu, za którym była już tylko ściana. To właśnie on w latach 60. - uważając, że towarzysz "Wiesław" zdradził ideały proletariatu - założył podziemną Komunistyczną Partię Polski, po czym nielegalnie wyjechał do Albanii. Stamtąd - poprzez Radio Tirana - nadawał do Polski audycje, w których chwalił komunizm spod znaku Mao Tse-tunga. Nic więc dziwnego, że w końcu lat 70. wylądował w Chinach Ludowych, skąd po kilku latach potajemnie powrócił do PRL.
W marcu 1947 roku władze Łodzi przekazały willę - jako porzucone mienie poniemieckie - wydziałowi oświaty magistratu na zorganizowanie w niej przedszkola, które rezyduje w niej do dziś.
W 2014 roku miał miejsce remont, na który miasto wyłożyło 1 milion 350 tysięcy złotych. Fachowcy nie tylko odnowili elewacje, lecz także odtworzyli brakujące detale architektoniczne, wymienili stolarkę drzwiową i okienną, wyremontowali schody wejściowe oraz odnowili i osuszyli piwnice.
SKRYTKA:
Aby dowiedzieć się, gdzie się znajduje - rozwiąż poniższe dwa zadania.
Pierwsze z nich to sudoku puzzle. W kratki należy wpisać cyfry od 1 do 9, tak aby w każdym rzędzie, każdej kolumnie oraz w każdym białym i szarym kwadracie występowało dziewięć różnych cyfry. Ujawnione liczby określają sumę cyfr w kratkach obwiedzionych pogrubioną linią.

A teraz należy już tylko podstawić uzyskane dane do dwóch równań.

Udało się? Pojemnik miał spory rozmiar (regular) ale ponieważ dwa razy zaginał, to zmieniłam (od 05/06/2016) rozmiar na mały. Może utrzyma się dłużej. Zmieszczą się tam małe przedmioty podróżne i na wymianę. W skrytce nie ma długopisu, przynieś więc swój.
ABOUT OWNERS
Juliusz Jarisch was the co-owner of the factory of screws and rivets, which was located at Wodna Stree. His business partner was Gustav Petrull. The company was established in 1897 and lasted until the death of Gustav Petrull in 1916. Then Juliusz became the sole owner of the company.
Juliusz was born as a Catholic, but converted to protestantism after his marriage in 1900 with Klara Daube, who belonged to evengelical church. She was the daughter of the Lodz industrialist Adolf. Their certificate of marriage contains information that the parson of the Catholic parish of St. Cross refused to publich their banns in his church.
Jarisch died in 1921, and since then the factory was managed by his widow Klara. She has set up a joint stock company Descendants of Julius Jarisch, in which - together with her daughter Hiltrud - she hold a majority of the shares: 2500 thousand out of 3000. She was also one of the managers, and the board of directors cosisted of: Hiltruda's husband - Jerzy Linnert and two well-known manufacturers - Adolf Daube (Klara's father) and Theodore Steigert. The factory produced, among others, bolts and washers for trams in Lodz.
The company was in a good condition. In 1937 - according to Witold Kowalski's "Lexicon of Lodz factories" - the annual sales amounted to 730 thousand Polish Zlotychs and it had branches in Poznan, Warsaw and Bydgoszcz. After World War II the factory was converted into the Metal Products Plant "Wizamet". In the 70s the old buildings were demolished and the new ones were erected. They housed the plant producing razor blades and razors based on modern solutions of Gilette. The company was taken over Gilette after 1989.
ABOUT THE PALACE
The building was constructed in 1927, so after Juliusz Jarisch died, and it was the work of his widow, Klara.
It is an example of pre-war modernist style, so forms are simplified and the art deco motifs visible. THe author of the project is not known, but it had to be a good architect, not necessarily from Lodz, but for example from Warsaw. It can be seen that he strove to give the building dynamics and expression. Outside one can see the semicircular arch above the entrance, broken mansard roof, small, diamond-shaped windows, triangular pediments crowning the facades, balconies and terrace on the south side. And on the north side the stately, semicircular and angular avant-corps, which make the villa from the side it looks like a fortress.
Seven geometric stained glass windows, which can be seen in the stairwell and in the bathroom survived the wars. Preserved are also the stucco ceiling, three stoves (one of them is extremely impressive). There is also a wonderful dresser, decorated with floral and plant motifs, which is located in the room on the first floor. There are also various souvenirs, such as a cover of churns saying "Give us our daily bread." More likely, in the old days it had its place in the kitchen, and now it is stored in the attic, which features original wooden pillars supporting the roof.
THE PALACE NOWADAYS
The villa remained in family until the Second World War. In 1945-46 it was serving as a house for the mayor of Lodz - Kazimierz Mijal. He was a follower of Bierut and the proclaimed adversary of Gomułka, so he praised the pure Marxism. It was him, who in the '60s founded the underground Polish Communist Party, then illegally went to Albania. From there, - via Radio Tirana - he broadcasted to Poland and praised Communism under the banner of Mao Tse-tung. No wonder that in the late '70s he made to China, and after several years he secretly returned to Poland.
In March 1947, the authorities of Lodz gave a villa - as abandoned German property - to the education department to organize there a kindergarten. The kindegarden still resides in the villa.
In the 2014 the building was renovated. It cost 1 350 000 PLN. Not only the facades were renovated, but also the missing architectural details were replaced, the doors and windows changed to new, the entrance stairs were renovated and the cellars were dried.
CACHE
To find out where it is - solve these two tasks.
The first is a sudoku puzzle. The the grid should be filled with digits from 1 to 9 so that every row, every column and every white and gray square are filled with nine different digits. Disclosed numbers are the sum of the numbers in the boxes enclosed with a bold line.

And now you need to input obtained data into two equations.

Ready? The container is a small box, but big enough for some small travel bugs and trade item. There is no pen inside. Bring your own.