Skip to content

Zigeunerlager Traditional Cache

This cache has been archived.

Carpatia: Skrytka została zarchiwizowana z powodu braku reakcji właściciela/właścicielki: braku serwisu skrytki oraz braku odpowiedzi w oczekiwanym czasie na ostatnią notatkę recenzencką.

Jeśli w terenie pozostały jakieś resztki po skrytce, proszę je uprzątnąć.

Carpatia - Community Volunteer Reviewer

More
Hidden : 1/27/2016
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

Idąc ulicą Wojska Polskiego, za ulicą Obrońców Westerplatte mija się pobielony budynek z okazałą bramą. To tzw. Stara Kuźnia, jedyna pozostałość obozu cygańskiego, najbardziej tajemniczego miejsca Litzmannstadt Ghetto. Trudno uwierzyć, że w kwartale ulic Wojska Polskiego, Obrońców Westerplatte, Starosikawskiej i Głowackiego o powierzchni zaledwie 0,019 km kw. hitlerowcy uwięzili ponad 5000 osób. Żadna nie przeżyła, dlatego o Zigeunerlager wciąż wiadomo bardzo niewiele.


Jeśli getto było piekłem, to obóz cygański można uznać za jego siódmy krąg. Koszmarny tłok i fatalne warunki bytowe (początkowo nie było tu kuchni, łaźni, izby chorych, a nawet latryn) dziesiątkowały mieszkańców, wśród których nie brakowało przywykłych do wygód przedstawicieli romskiej arystokracji. Teren ten był ściśle strzeżony — od strony aryjskiej przez funkcjonariuszy Schupo (policji porządkowej), a od strony getta przez policjantów żydowskich. Cały kwartał otoczono podwójnymi zasiekami z drutu kolczastego, natomiast ulice sąsiadujące z gettem zostały oddzielone szerokim rowem, wypełnionym do połowy wodą. Wszystkie okna od strony zewnętrznej zabito deskami. Na teren obozu można było się dostać przez bramę przy ulicy Brzezińskiej (dziś Wojska Polskiego). Do jej przekroczenia upoważnieni byli tylko Niemcy, Żydzi dostarczający Romom jedzenie i lekarze z getta. Jednym z nich był Arnold Mostowicz, który w książce „Żółta gwiazda i czerwony krzyż” tak wspominał wizytę w obozie cygańskim: „Nawet dla mnie, nawykłego do katastrofalnie zagęszczonych mieszkań gettowych i obozów dla przybyszy z Niemiec czy Austrii, obraz, jaki przedstawiały obydwa pomieszczenia, był przerażający. [...] Nie było tam, jak i w widzianych przeze mnie kątem oka pokojach ani prycz, ani tym bardziej łóżek. Rozrzucona na podłodze słoma, pokryta szmatami, służyła za legowisko dla – ilu? Trzydziestu? Czterdziestu? Stu mieszkańców tego mrowiska? To było wstrząsające”.

 

 

 

W listopadzie 1941 r. wybuchła epidemia tyfusu, co przyspieszyło decyzję o wywózkach. Ostatni transport do obozu zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem wyjechał 12 I 1942 r. Nikt nie ocalał. Dziś o tragedii, jaka rozegrała się w tym miejscu, przypomina głaz z tablicą pamiątkową oraz murale pamięci przedstawiające małych mieszkańców Zigeunerlager.

********

Pojemnik z recyklingu, bo pewnie trzeba będzie często reaktywować, a poza tym dobrze wtapia się w otoczenie. Proszę o ostrożne podejmowanie - na Bałutach okna mają oczy!

Additional Hints (Decrypt)

Ebmrwemlw fvr v bgjóem qemjv./Ybbx nebhaq naq bcra gur qbbe.

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)