
[PL]
Wiadomo, że wielki wódz Bonaparte przebywał w 1812 roku w okolicach Bydgoszczy. Przemieszczając się wraz ze swoją dziesięciotysięczną gwardią zarządził postój na szosie prowadzącej do pobliskiego Nakła. Zafascynowany Kanałem Bydgoskim i jego urządzeniami, wynajął dom przy pierwszej śluzie na ulicy Schleuser-Strasse (dzisiejsza ulica Grottgera). W przewodniku po Bydgoszczy z 1940 roku można również znaleźć informację o tym, że spędził noc z 6 na 7 czerwca, w pokoju na pierwszym piętrze, w kamienicy przy Starym Rynku 27. Z miasta wyruszył dalej w kierunku Fordonu, gdzie upodobał sobie dąb na wzgórzu, pod którym opracowywał plany ataku. (Drzewo nazwano na pamiątkę „Dębem Napoleona”). W tym czasie zapoznano go z rodowitą bydgoszczanką, krewną jednego z bydgoskich szlachciców, Anną Tomaszewską, która przepowiedziała mu klęskę ataku na Rosję. Nie słuchając rad przeprawił się przez Wisłę w okolicach wsi Mozgowizna koło Ostromecka i ruszył dalej. Po kilku miesiącach zaatakował Rosję ale na skutek ciężkich walk z Wielkiej Armii pozostała tylko czterdziestu tysięczna garstka wycieńczonych żołnierzy. Podobno Wielki Wódz wracając do Francji zawitał tutaj ponownie i nakazał odszukać Annę. Niestety zawiedzionej pannie, z żalu po porażce pękło serce. Napoleon dowiedziawszy się o tym przez dwa dni nie odezwał się do nikogo…
Ciekawostki:
- Historię Napoleona idącego na Rosję często przywoływał nieżyjący już Jeremi Przybora z Kabaretu Starszych Panów, który mieszkał w pobliskim budynku.
- Dąb Napoleona zwany jest "wisielcem".
Podpowiedź dla początkujących geocacherów:
- to nie jest łatwa skrytka
- warto spojrzeć na atrybuty
- pojemnika nie ma w dziurze na dole drzewa
- żeby dostać się do kesza należy wspiąć się na górę
- nie wystarczy przybyć pod drzewo, należy również wpisać się do logbooka