Budując pałac u podnóża zamkowej góry Otto Ferdynand von Frankenberg, właściciel majątku w Grodźcu, wytyczył i obsadził lipami aleję, którą wytworne towarzystwo miało spacerować do pobliskiego lasu. Nie oszczędzały jej wichury, uderzenia piorunów i inne zdarzenia losowe – mimo to ok. 190 drzew przetrwało trzysta lat a w roku 1986 po inwentaryzacji całe założenie zostało dopisane do rejestru zabytków. W alei rosną nie tylko najbardziej sędziwe, ale też najokazalsze lipy na Dolnym Śląsku. Niekóre zgodnie z barokową modą tuż po posadzeniu uformowano na kształ lir. Pień największej ma 9 metrów w obwodzie. Dziuple ukryte w potężnych koronach obrał sobie na siedlisko rzadki, objęty unijną ochroną chrząszcz pachnica dębowa, a jego obecność dodatkowo podnosi wartość zabytkowej alei.
Jadąc drogą z Olszanicy,
widać zamek z prawej strony,
gdy zobaczysz piękne lipy,
będziesz już zadowolony.