Przed Sądem Okręgowym w Krakowie Wydział III Karny toczyła się przez 6 lat sprawa potocznie nazywana „pomidorami”. Oskarżono 22 osoby, wśród zarzutów pojawiły się również te najpoważniejsze, w tym o handel ludźmi. Sprawa więc nie była błaha, powołano nawet zapasowego ławnika na wypadek gdyby któryś z podstawowych nie mógł uczestniczyć w postępowaniu.
A skąd pomidory? Oskarżeni to w dużej części kierowcy, którzy wozili ludzi do pracy we Włoszech. Praca ta miała być wykonywana m.in. na plantacji pomidorów. Stąd powszechna, skrótowa i slangowa nazwa postępowania.
Po 6 latach procesu i odbyciu 212 rozpraw wreszcie przyszedł czas na wyrok. I tu sędzia Dariusz Mazur, trzymając się obowiązujących przepisów, prawdopodobnie pobił rekord świata. Musiał odczytać sentencję wyroku. Normalnie brzmi ona : Sąd Okręgowy w składzie …. po rozpoznaniu w dniu (tu terminy rozpraw) sprawy (imiona i nazwiska) oskarżonych o to że …(zarzuty)… uznaje ich za winnych tego że …(opis czynu)…. I za ten czyn wymierza karę …… Dalsza część orzeczenia dotyczy kosztów i już nie jest tak rozbudowana. Potem Sąd ogłasza ustne motywy wyroku.
W tej sprawie prokuratura postawiła niemal 900 zarzutów. Osobno bowiem opisane było działanie wobec każdej z osób, która wyjechała do Włoch. Następnie trzeba było każdy z tych czynów, co do których Sąd uznał winę oskarżonych jeszcze raz przytoczyć w części "opis czynu", i ponownie przy wymiarze kary. Wyrok liczy 375 stron. Sędzia rozpoczął jego odczytywanie w dniu 13 listopada 2013 roku o godzinie 11. W tym dniu czytał do godziny 21. Pozostałą część wyroku czytał w kolejnym dniu przez kolejnych kilka godzin. Pobił przy tym rekord świata w długości ogłaszania wyroku. Jedynym wyjątkiem od procedury było to, że po dwóch godzinach czytania pozwolił wszystkim obecnym na sali usiąść, gdyż normalnie wyroku słucha się na stojąco. Podczas tych kilkunastu godzin obrońcy i prokuratorzy zmieniali się, natomiast sędzia robił krótkie przerwy żeby napić się soku bananowego. W tym dniu wypił ponoć cały karton tego napoju.
Na koniec odrobinę z życia pełnomocnika. Po ogłoszeniu wyroku w ciągu 7 dni obrońcy i prokuratura złożyli wnioski o uzasadnienie wyroku. Przez kolejne ponad 6 miesięcy sędzia sporządzał uzasadnienie, zostało nawet wyznaczone specjalne posiedzenie, żeby ustalić czy może treść uzasadnienia doręczyć zamiast pocztą, na płytce, gdyż miało ono ponad 1000 stron. A obrońcy, po odebraniu tego uzasadnienia, mieli 14 dni na sporządzenie apelacji.
Kesz na współrzędnych. Wprawdzie miejsce na uboczu, ale mimo to zalecam podejmowanie po 16 lub w dni wolne od pracy sądu.