Upały zaczęły doskwierać ostatnio dosyć mocno, nawet na zbieranie keszy nie ma siły. Dopiero wieczorem temperatura jest bardziej do zniesienia. Stąd też pomysł na night cache'a. Miejskiego, żeby oprócz upału nie walczyć z kleszczami ;)
Finał nie znajduje się w przypadkowym miejscu lecz w okolicach pewnego zabytku, który często mijamy nie zwracając na niego uwagi.
Przyda się latarka. Start w miejscu znaku zapytania.
To nasze pierwsze podejście do tego typu kesza, więc Wasze uwagi będą mie widziane.