Znamy naszych rodziców, dziadków. Niektórzy pamiętają pradziadków. O tych dawniejszych nie wiemy po prostu nic. Nie wiemy kim byli, gdzie mieszkali, jakie było ich życie. A przecież taka niewiedza to pewien rodzaj osierocenia, tyle że mniej dotkliwy.
Czy chcemy, czy nie - każdy z nas ma przodków, nie każdy jednak o nich cokolwiek wie. Postanowiłem to zmienić i kilkanaście lat temu zająłem się genealogią rodziny. Stało się to moją pasją.
Rozpocząłem od długich rozmów z rodzicami. Później przyszła kolej na wujków, ciocie, kuzynostwo... Następnie były wizyty w urzędach stanu cywilnego i setki godzin spędzonych w archiwach. W rezultacie tych poczynań zgromadziłem informacje o ok. 1500 osobach żyjących na przestrzeni ponad dwustu lat. To jedenaście pokoleń... I nadal te dane uzupełniam, nadal pozostaje coś do wyjaśnienia.
- - -
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł połączenia obu moich wielkich pasji - GENEALOGII i GEOCACHINGU - i stworzyć cykl skrytek rozmieszczonych w miejscach związanych z historią mojej rodziny. Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodoba.
Zatem zaczynamy!
Walenty i Weronika
to jedna z szesnastu par moich praprapradziadków, ale ta najważniejsza, bo to po nich noszę nazwisko.
Walenty i Weronika zawarli związek małżeński 2 września 1834 roku w Dąbrówce Kościelnej. Poniżej prezentuję wycinek księgi metrykalnej ślubów z zapisem tego wydarzenia.
Z zamieszczonego fragmentu uzyskałem też i inne cenne informacje. Otóż napis na lewym marginesie informuje, że oboje mieszkali w tym czasie w Turostowie. Dalej podany jest też wiek ślubujących: pan młody 25, a panna młoda 24, czyli że Walenty urodził się ok. 1809 roku, a Weronika ok. 1810. W przypadku Walentego jest niezgodność, gdyż z innego dokumentu wynika, że urodził się w 1802 (patrz GC6PDRV). Ten fakt muszę jeszcze wyjaśnić, choć będzie trudno, bo brak dokumentów.
Z zapisu aktu małżeństwa dowiadujemy się również kto był świadkiem na ślubie. Często w parafiach funkcjonowali "etatowi" świadkowie, którzy otrzymywali od ślubujących drobne wynagrodzenie lub byli zapraszani na poczęstunek. Dobrym zwyczajem było również, by świadkami byli ojcowie pary (o ile żyli, czy też inne powody nie pozwalały im dopełnić tego obowiązku). Dodam jeszcze, że w owym czasie świadkami na ślubach byli wyłącznie mężczyźni.
W tym przypadku są wymienione trzy osoby: Franciszek Adamski, Józef Zieliński i Adam Tężykoski. Józef to prawdopodobnie ojciec Walentego, a mój cztery razy pradziadek. Ale pewności nie mam.
Na zdjęciach powyżej i obok drewniany kościół w Dąbrówce Kościelnej zbudowany w 1777 roku przez archidiakona gnieźnieńskiego Leona Morawskiego, który spłonął doszczętnie w nocy z 9 na 10 października 1925 r. Na jego miejscu w latach międzywojennych XX w. rozpoczęto budowę obecnej świątyni.
Dąbrówka Kościelna, wieś w gminie Kiszkowo, miejsce pielgrzymek do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Warto zobaczyć późnobarokowy kościół słynący z Cudownego Obrazu MB, dwór z 1880 r. oraz głaz pamiątkowy upamiętniający pontyfikat papieża Jana Pawła II i dąb papieski wyhodowany z żołędzi zebranych w 2003 z Dębu Chrobry.
Przez wieś przebiega Pierścień Rowerowy Dookoła Poznania oraz wielkopolski odcinek Drogi św. Jakuba.
Kesz to pojemnik z logbookiem i ołówkiem oraz kilkoma PWG na wymianę.
UWAGA! Nie zapomnij spisać kodu z logbooka - będzie potrzebny do odszukania skrytki bonusowej.