W 1817 roku epidemia cholery wybuchła w Kalkucie. Stamtąd kupcy i żeglarze przenieśli ją do niemal każdego zakątka na ziemi. W 1830 roku zaraza dotarła do Rosji, gdzie zabiła co dwudziestego Rosjanina. Rok później cholera zaatakowała Wielką Brytanię, zabijając 78 tys. osób. Wkrótce dotarła także do naszego kraju zarażając co trzydziestego Polaka. Epidemie szerzyły się w Polsce od 1831 do roku 1923 – później występowały jedynie pojedyncze zawleczone zachorowania. W 1832 roku epidemia zaczęła wygasać, aby powrócić na początku nowego stulecia
Iwonicz dotknęła na przełomie lipca i sierpnia 1831 roku i pochłonęła życie 115 jego mieszkańców.
Cmentarze choleryczne urządzane były, z obawy przed rozprzestrzenianiem się zarazków, poza wsią. Nieboszczycy byli poddawani specjalnym zabiegom: ich ciała posypywano wapnem (dlatego dla archeologów szkielety "choleryków" są łatwe do rozpoznania). Cmentarze tego rodzaju były oznakowane krzyżem z ukośną belką. Ze względu na charakterystyczny kształt zwano je "górkami cholerycznymi".
Iwonickie Stowarzyszenienie „Ocalić od zapomnienia” efektywnie wydało dotację z BZ WBK otrzymaną w ramach konkursu „Tu mieszkam, tu zmieniam”, tworząc od podstaw cmentarz na kurhanie nagrobnym, przywracając w ten sposób pamięć o zapomnianych ofiarach trzech epidemii cholery z XIX wieku, które zdziesiątkowały ich miasto.
Cmentarz został ogrodzony, na wymurowanym z kamieni postumencie osadzono tablice z nazwiskami zmarłych ,zasadzono tuje i inne krzewy ozdobne zakupione z pieniędzy uzyskanych podczas kwest oraz podarowane przez mieszkańców Iwonicza. Osadzono brzozowy krzyż. Przed wejściem na cmentarz powstał mały parking na 4 samochody, ale droga do cmentarza nie została, ani będzie wyrównywana, ponieważ w założeniu cmentarz powinien być miejscem spacerów.
W bramie wejściowej wisi tablica z nazwiskami osób zmarłych podczas epidemii w latach 1849 i 1873, a po drugiej stronie znajduje się kolejna gablotka z historią cmentarza oraz informacjami o pracach wykonanych przez Stowarzyszenie.
Strzałki kierunkowskazów z opisem obok mostu przy ulicy Długiej i dalej przy drodze z płyt betonowych (ul. Zadwór) prowadzącej do Lasu Grabińskiego, wyraźnie wskazują dojście do cmentarza.
Mały pojemnik ,mieszcący logbook i niewielki ołówek, ukryty na terenie cemntarza za zgodą Stowarzyszenia .Proszę o zachowanie powagi miejsca .