Ogródek Jordanowski to miejsce zabaw i wypoczynku, które urządzono w 1952 roku. Z ideą doktora Henryka Jordana, który pierwszy ogród założył w Krakowie pod koniec XIX wieku, niewiele miało wspólnego. Ogrody jordanowskie były bowiem nie tylko placami zabaw, ale też terenem do rozwoju fizycznego i społecznego dzieci z miast.
Na ten świdnicki przychodziły całe rodziny. Nie tylko by się bawić, ale także po to, aby spotkać się, porozmawiać. Było to takie miejsce, gdzie ludzie integrowali się, co było powszechnym zjawiskiem w czasach bez telewizorów, smarfonów, internetu.
W rogu ogródka znajdowała się zagroda, gdzie były dwie sarny, które można było głaskać. Jak wspominają zapytani mieszkańcy "Były sarenki, huśtawki, dwa brodziki z czystą wodą, a porządku pilnowała dwójka stróżów, kobieta i mężczyzna. Na noc ogródek zamykali". Sam, jako dziecko, przychodziłem tu z "dziadkami", którzy mieszkali przy ul. Mennickiej. Pamiętam fontannę z wodą, która przyciągała jak magnes, huśtawki, piaskownicę i całą masę dzieciaków ganiających po przyciętej trawie. Sarenek nie pamiętam, już ich chyba nie było w tym okresie. Pamiętam też, iż napis nad zamkniętą bramką, którego nie rozumiałem, kojarzył mi się z zabawą i czymś przyjemnym. Taki mam obraz i wspomnienia z tym miejscem.
Po tamtym ogrodzie z 1952 roku została tylko tabliczka nad zrujnowaną furtką. W latach 70-tych XX wieku plac przebudowano według PRL-owskiej mody. Po zmianach została resztka fontanny i piaskownicy. Urządzeń dla dzieci nie ma tu od prawie 20 lat. Przyciągające niegdyś zielenią i atrakcjami miejsce od kilkunastu lat owiane jest złą sławą. Stanowi rodzaj noclegowni i bez względu na porę można zastać podejrzane towarzystwo.
W 2010 roku Rada Miasta nie przyjęła uchwały o przeznaczeniu dawnego ogrodu na sprzedaż pod kamienicę lub parking. Sprawa ucichła, tymczasem zamiary się nie zmieniły. Jak powiedział wówczas rzecznik świdnickego Urzędu Miasta Stefan Augustyn: "Dotychczasowa praktyka pokazała, że miejsca, gdzie jest szansa na utworzenie plomb są atrakcyjne dla nowych inwestorów i mieszkańców. Taki plan dotyczy również terenu dawnego ogródka jordanowskiego. W pierwszej kolejności jednak do sprzedaży przygotowywany jest teren po przeciwnej stronie ulicy 1 Maja (między ul. Folwarczną a Kościelną)." Na dzien dzisiejszy na wspomnianym terenie nic się nie dzieje. Być może czasy zmienią się, a za nimi zmianie ulegną decyzje i Ogródkowi Jordanowskiemu zostanie przywrócony dawny blask. Kto wie.
(Źródła: Swidnica24.pl, dolny-slask.org.pl, żródło własne)
Skrytka typu ependorf znajduje się na wskazanych współrzędnych. Kesz zawierał na początku logbook i coś do pisania (ołówek).
|
