Willa została wzniesiona w latach 1907-1910 w popularnym wówczas stylu gdańskiego neorenesansu. W tym samym stylu zbudowano również m. in. istniejące do dziś budynki dworca Gdańsk Główny, Nowego Ratusza (pierwotnie Generalnej Komendantury Garnizonu Pruskiego) czy kamienicę przy ul. Ogarnej 26 oraz niezachowane do naszych czasów budynki hotelu Gdański Dwór (niem. "Danziger Hof"), parlamentu Wolnego Miasta Gdańska czy Wielkiej Synagogi. Tym, co na pierwszy rzut oka łączy budowle jest to, że wszystkie mają ceglane fasady, udekorowane detalami z piaskowca.
Wbrew miejskiej legendzie, pałacyk przy ul. Sobótki nigdy nie należał do masonerii. W rękach wolnomularzy znajdował się za to pobliski budynek dawnej restauracji "Wzgórze Zinglera" i to stąd zrodziła się wspomniana wyżej pogłoska. Okazały pałacyk "przejął" legendę swojego sąsiada, gdyż po prostu bardziej działał na wyobraźnię, bardziej pasował do roli siedziby tajemniczej organizacji spod znaku kielni i cyrkla.
Od momentu wybudowania do momentu przejęcia przez państwo polskie po wojnie, willa przy ul. Sobótki wielokrotnie zmieniała swoich właścicieli. Żadnym zaskoczeniem nie będzie fakt, że każdy z nich zaliczał się do elity dawnego Gdańska. Zaskoczeniem będzie natomiast to, że pierwszym właścicielem, a zarazem zleceniodawcą budowy okazałego budynku był Polak.
Jak udało się ustalić gdańskiemu przewodnikowi Aleksandrowi Masłowskiemu, budowę willi zlecił dr Michał Litewski, laryngolog prowadzący swój gabinet przy gęsto wówczas zabudowanym Targu Węglowym. Był również działaczem polonijnym, a jego nazwisko odnajdziemy wśród założycieli Spółdzielczego Banku Kaszubskiego, powstałego w 1906 roku w Wejherowie. Był on właścicielem willi do końca I wojny światowej. Jego dalsze losy zniknęły w mrokach burzliwej, XX-wiecznej historii.
Opuszczony przez ostatnich lokatorów prawie 20 lat temu obrócił się w całkowitą ruinę. Budynek, który bez szwanku przetrwał II wojnę światową, nie miał najmniejszych szans w starciu z niefrasobliwością obecnego właściciela. Wszystko wskazuje na to, że jedyne, co uda się odratować, to jego zewnętrzne mury.
Właścicielem nieruchomości przy ul. Sobótki 14 jest Telewizja Polska SA. Budynki były użytkowane do grudnia 1996 r., gdy dziennikarze przeprowadzili się do nowo wybudowanego kompleksu przy ul. Czyżewskiego 42 w Oliwie. Od tej pory obiekt jest opuszczony i niszczeje.
Jest to mój pierwszy chowany kesz. Jeśli zrobiłam coś nie tak to postaram się poprawić przy następnym chowaniu.
O keszu:
Skrytka jest nieco większym mikro pod współrzędnymi (+/- 5m). Proszę o delikatne obchodzenie się z pojemnikiem.