Z uwagi na sprawy rodzinne oraz problemy zdrowotne opublikowanie tradycyjnego już eventu nieco się opóźniło. Termin też jest dość późny, jednak marzec w górach to jeszcze pełnia zimy. Zwłaszcza tej zimy, która już od początku roku uporczywie trzyma. Dolegliwości chorobowe dopadły nie tylko mnie, ale także bliskich i znajomych. Bynajmniej jednak nie upatrywałbym przyczyn tego stanu rzeczy w niskich temperaturach. Obiegowe opinie mówią, że człowiek się rozchorowuje z zimna, tymczasem prawda jest taka, że choroby są dziełem bakterii i wirusów, które doskonale trzymają się w cieple. Zimą częściej chorujemy, bo więcej przebywamy w zatłoczonych pomieszczeniach, które na dodatek są ogrzewane i rzadziej wietrzone - to doskonałe warunki do rozwoju i przenoszenia chorób. Z tego tytułu proponuję wszystkim, którzy w ostatnim czasie odczuli dolegliwości chorobowe, jak również tym, których tych dolegliwości się obawiają, opuszczenie ciepłych wylęgarni chorób i udanie się do górskiego spa, gdzie będą mogli poddać się profilaktyczno-leczniczej krioterapii, czyli leczeniu ciała poprzez wystawienie go na niskie temperatury.

Tak było w zeszłym roku...
Tym razem event odbędzie się na polanie w pobliżu szczytu góry Ćwilin w Beskidzie Wyspowym. W programie tradycyjnie ognisko, poczęstunek grzanym winem i logbook dreptany na śniegu.
Z uwagi na restrykcyjne wymogi dotyczące publikacji eventów, spotkanie oficjalnie zacznie się 4.03.2017 (sobota) o godzinie 23.59, a zakończy się 5.03.2017 (niedziela) o godzinie 00.29. Prawda jest jednak taka, że cała zabawa polega na spędzeniu całej nocy w górach w warunkach zimowych. Z resztą tylko wówczas krioterapia ma szansę zadziałać.
Tradycyjnie już - sposób i drogę dotarcia oraz zaopatrzenie się w odpowiedni ekwipunek i prowiant każdy organizuje sobie we własnym zakresie. Należy też pamiętać, że każdy uczestnik eventu przychodzi na niego na własną odpowiedzialność.