Karin Stanek--„Pierwsza rokendrolówa”, „pierwsza idolka młodzieży”, „Miss Dynamit”, to tylko niektóre z przydomków piosenkarki. Kiedy śpiewała swoje hity „Autostop”, „Chłopiec z gitarą”, „Malowana lala” i wykonywała swój szalony taniec, młodzież szalała, a ówczesna władza drżała. Mimo to zawsze pozostawała skromną dziewczyną z Bytomia. I chociaż nie ma już jej z nami, to wierne grono fanów nie daje o niej zapomnieć. Zatem „jadymy z tym koksem” jak to mawiała.
O narodzinach Karin Stanek krążą już legendy. Pierwsza dotycząca prawdziwej daty urodzenia oraz prawdziwego imienia. Co do drugiego – to żaden pseudonim artystyczny, a po prostu rzadkie imię. Karin miała na imię Karin
Natomiast o dacie urodzin toczą się dyskusje sprowokowane osiągnięciem dużego sukcesu w młodym wieku oraz podjęciem przez nią pracy. Zdaniem niektórych piosenkarka zawyżyła swój wiek ze względu na chęć podjęcia pracy, aby wspomóc rodzinę. Akt urodzenia mówi jednak, że urodziła się 18 sierpnia 1943 roku, a nie 1946 roku.
Tuż przy kościele, przy ulicy Strażackiej, znajduje się budynek szkoły podstawowej, do której chodziła. W szkole niestety nie ma żadnego upamiętnienia sławnej uczennicy. Jako anegdotę opowiada się, że jej pierwsza ocena z lekcji śpiewu to… dwója (dzisiejsza jedynka). Podstawówkę ledwo skończyła. Po prostu w pewnym momencie przerósł ją nadmiar domowych obowiązków. Karin jednak nie zapomniała jak ważne jest wykształcenie i już jako sławna piosenkarka zrobiła maturę i studia. Karin w wieku 16 lat dostała swoją pierwszą gitarę. Podobno w miesiąc nauczyła się 120 chwytów!
Później zakwalifikowała się do konkursu organizowanego przez Polskie Radio w Katowicach. Nie było łatwo. Powiedziano jej, że to konkurs od 18 lat, a ona wygląda na 12. Kiedy zaśpiewała miny komisji zrzedły. Finał był jej. Niestety albo „stety” na koncert finałowy spóźniła się i… uciekła. Kolejny był Bytom. Tym razem spróbowała swoich sił na przeglądzie zespołów. Zagrali tak żywiołowo, że dostali… dyskwalifikację. Publiczność była jednak tak zachwycona, że nikt już po nich nie wystąpił. Wybuchł mały skandal. Nadszedł rok 1962, Czerwono-Czarni szukali nowych talentów i znaleźli. Karin skradła ich serca, a potem całej Polski. Z dnia na dzień stała się gwiazdą numer jeden. Szalała na scenie, a wraz z nią publiczność. Sale pękały w szwach, a Karin nie chciano wypuścić z koncertów. W 1969, z powodu tarć w zespole, odeszła i jej gwiazda praktycznie z dnia na dzień zgasła. Duża w tym zasługa ówczesnej władzy, mediów i kolegów z branży. Pisano o niej bzdury w gazetach (np. że występuje w spodniach, bo ma wytatuowane nogi albo że jedna jest krótsza), w telewizji wycinano fragmenty jej koncertów (np. występ na festiwalu w Opolu), a starzy znajomi zazdrościli jej, że tak daleko zaszła w tak młodym wieku. W końcu postanowiła wyjechać zagranicę, do Niemiec.
Karin Stanek zmarła 15 lutego 2011 roku na zapalnie płuc. Bytom o niej nie zapomniał. Stowarzyszenie Ligii Kobiet Nieobojętnych przeprowadziło szereg akcji oraz zbiórek na rzecz upamiętnienia słynnej mieszkanki. Postarano się, aby jedną z ulic miast nazwać jej imieniem. Ostatecznie padło na plac przed BCK-iem. Wkrótce także na Placu Karin Stanek postawiono rzeźbę przedstawiającą artystkę.
Skrzynka znajduje się w pobliżu rzeźby artystki. Pojemnik to preforma PET umieszczona w pozostałości po odciętym pniu jednego z drzew. Zawiera tylko log. Zabierz ze sobą coś dopisania.