
[GOL] - Statystyczna Śniadaniówka
Jest takie powiedzenie "są kłamstwa, straszne kłamstwa i statystyki", wśród nas - keszerów mamy strasznych łowców statystyk, którzy dla zdobycia wpisu "eFTeeF" zrobią niemal wszystko (kłamią, że jadą do domu bo się śpieszą do pracy a nie mogą znaleźć etapu - ale zaraz wracają z "eFTeeFa"), byleby tylko zrobić sobie lepsze wyniki w statystykach PGC, a statystycznie... to ów łowca i jego pies mają po 3 nogi...
Ale są i lepsze przypadki, np. fioletowy land publikujący skrytki i przypadkowo znajdująca je zielona żaba jako pierwsza, przypadkiem, bo to chyba czysty przypadek, ze zielona żaba figuruje w fioletowym landzie jako założyciel ów stowarzyszenia z sektora społecznego, żeby było mało... jako kontakt w śniadaniówkach fioletowego landu jest nawet numer telefonu zielonej żaby. Czy to sprzyja atmosferze dobrej zabawy? Nie sądzę.
Albo taki przypadek, jest sobie skrytka w "prestiżowym" miejscu miasta wojewódzkiego, bardzo lubiana i obsypana FP, aż tu nagle jeden z keszerów pisze, że jej nie ma, jest szybko archiwizowana i jeszcze szybciej powstaje nieopodal inna - niedbale podrzucona preforma pod "pomnik".
Statystyka to nie wszystko, liczy się dobra zabawa. Istotą geocachingu jest poznawanie ciekawych miejsc i ich historii, wyjątkiem są power-traile jak ten (lubiński [GOL]). Niestety, ale znów ta wredna statystyka pokazuje nam, że spora część ze skrytek, które powstają jest "mocno średnia" lub wręcz słaba, nie pokazująca nic ciekawego, niedopracowana, przekombinowana, niedokładna, ze słabym listingiem, zrobiona na odwal się lub tylko aby być. Dotyczy to głównie tradycyjnych skrytek "świeżaków", ale też i osób, które mają pozakładaną większą ilość. Nie ma przecież nic bardziej irytującego jak ganianie 3km po lesie, żeby znaleźć niedbale upchaną fiolkę w daszku albo przeryć parę iglaków.
Statystycznie też skrytki inne niz tradycyjne są odwiedzane ponad 3x rzadziej, ponieważ "osoby używające odbiorników GPS do poprawiania sobie statystyk" są zbyt leniwe aby poświęcić chwilę i przeczytać listing i rozwiązać banalnie proste zadanie
Kolejnym typem są "Guru statystyk", którzy nie patrzą na atrybuty i "robią skrytki na przypał" albo słabi keszerzy, którzy za miedzą potrafią tylko znaleźć tradycyjne D/T 1/1, a na widok multi, quizu, letterboxa lub wigo ogarnia ich przerażenie. No i samozwańczy król pierwszych znalezień, który nawet umie to napisać na identyfikatorze, ale statystyka brutalnie weryfikuje to kłamstwo pokazując że fakt, jest królem, ale eSTeeFów.
Na koniec wisienka na torcie... doświadczeni keszerzy, którzy mają na koncie tysiące znalezień, rozwiązanych wieeeele zagadek, tylko, że nie rozwiązują ich, a szukają "po okręgach", gdzie jedynie można "wcisnąć" skrytkę, i szukając między wierszami podpowiedzi, byleby tylko nie rozwiązywać zadania.
Dobra, koniec z dogryzaniem, mam nadzieję, że osoby które to przeczytały wiedzą co to ironia, autoironia i antyperspirant i nawet jeśli odnaleźli tam coś do siebie tylko się uśmiechną i wyciągną wnioski. Oczywiście wszelkie podobieństwo do osób, postaci, miejsc, instytucji przypadkowe i niezamierzone.
Statystyczne zadanie:
Idź około 30-32m na azymut 300°
Czy da się jeszcze prościej? NIE.