Skip to content

jasielskie legendy # 04 Diabli Kamień Traditional Cache

This cache has been archived.

Galician Reviewer: Skrytka jest zbyt długo nieaktywna, więc jestem zmuszony ją zarchiwizować.

More
Hidden : 5/22/2017
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

skrytka zawiera tylko logbook. Prosze zabrać coś do pisania


Diabli kamień

 To było downo, barz downo... Tak downo, że i nojstarse ludzie tego nie pamiętali! Bo i babka Polusia, co to po prośbie chodzi, to przecie juz i uoni w ciekielskim kościele byli krzceni. A jem to wiency jak sto roków ludzie dajom... Tak to wtedy, co jo godom, kościoła blisko Folusa nikaj nie było, z cego diobliska rozmaite barz sie radowały, ze to dzwonów słychać nic nie było. Bo te diobły, to uony uod tego poświęcanego dzwonienio straśny kolki pod ziobrami dostajom i w dyrdy do piekła uciekać musom! A diobły po foluskich lasach i paryjach to siedziały rozmaite: i Belzebuby, i Asteroty, i Belnijale. Uony na ludzkie duse nojbardzi zajadłe były i tak do grzychu kusiły, ze jak sie ino wiecór zamrocyło, to i strach było do pola z choupy wychodzić. Ale dlo bydła to znów najgorsy był diobuł Rokitny, co w starych wierzbach za dnia siedzioł, zaś nocom lotoł po paświskach i na trowe pierdzioł. Potem uod ty diobelski bździny bydło i uowce chorowały i zdychały. Ino kozom to nic nie było, bo uony to diobelskie kumy! No to wzieni sie ludziska do rady i umyślili se kościół w Cieklinie wystawić, a na dzwonnicy powiesić dzwony z pośwęcanego śrybła. Zaprzongli kuonie, nazwozili pieknych kamieni, cegły, descek wopna, piochu, a dzwony to jaz dziesi uod Psemyśla w uosiem kuoni wieźli. Tak i kościół rychło piekny stanł i cekali ino na księdza, zeby poświęcił i dzwonami zadzwonił kozoł.  Puomiarkowały  diobły, ze źle z niemi i poleciały do takiego nojstarsego, co to dziesi jaz na Siedmiogrodzie siedzioł i krew ludzkom co nocy śklonkami chloł. Ten ci sie pazurami w łeb podropoł i tak godo: - Niech ten co najmocniejsy bierze z moich gór wielgi kamień, niech do Cieklina niesie i na kościół ciśnie, to go rozwali i bedzie spokój. Ino zeby ten kamień doniósł, zanim pirszy kogut zapieje, bo wtedy cołkom diobelskom moc straci! No to chycił nojmocniejsy diobuł ten kamyń i niesie. Śpieszy się dioblisko, gackowemi skrzydłami furcy, zeby ino przed kogutowem pianiem przylecieć i kościół rozwalić! Pilno mu było, ze rety! Ale jak juz do Folusa dolatywoł, to uźroł go stary szewc, co mu kościoła w nocy pilnować kozały. Ten uod razu zmiarkował, co sie świenci i uznoł, ze jest barz źle, bo diobuł z kamyniem blisko, a tu ci jesce noc i koguty co do jednego w kurniku śpiom!  Cóz było robić? Casu na dumanie nie było. Chycił cimój szewc uostre, wielgie szydło, do kurnika polecioł i najwienksego koguta ciach szydłem prosto w dupe! Kogut si uobudził, zapioł, jak głupi, a diaboł zaroz moc stracił i kamyń mu z pazurów prosto do foluskiego lasa wylecioł. A tak ci uo ziemie bachnoł, ze na pore kawołkówsie rozpękł. Rano ksiądz kościół poświęcił, dzwony zadzwoniły, a diobły do piekła w dyrdy pouciekały. I tak juz do dzisiok uostało... A jak ta ten Diobli Kamyń pódziecie uopatrywać, to sami uwidzicie, jak to całki uod diablich pazurówjest podropany.

Żródło: Legendy jasielskie red W. Hap, F. Jałosińska, B. Masteja, ISBN 83-908141-9-6 Jasło 2002

Additional Hints (No hints available.)